arti napisał(a):

Chwalebna historia to jedno, a teraźniejszość to druga sprawa.
Akurat wiosną 2010 byłem na każdym meczu w Hucie - patrzyłem na HK i to był starszy pan, który nie miał siły i energii na pchanie Wisły do przodu. A co kto i gdzie napisał o HK to mnie wali. Gra na remis z Amiką, 0-1 z Koroną i niewiarygodny klops Jopa jako ukoronowanie.
W Górniku miał przeszło 20 kolejek,przerwę zimową i w ch.. szmalu żeby wyprzedzić tylko 2 drużyny.
Takie decyzje jak zakup Szczota na środek ataku, Strąka czy kontuzjogennego Gory to sorry.
Jakby się dogadywał z grajkami to nie byłby gorszym selekcjonerem od Smudy, ale On już niczego poważnego z nikim nie wygra.
|
To nie jest temat na dyskusje o Kasperczaku. Co do Strąka to oglądnij sobie Shalke. Drużyna do której przyszedł Kasperczak w 2010 prezentowała taki poziom jak obecna. A do mistrzostwa brakło bardzo niewiele, jeżeli było ono w tamtym roku możliwe. A dogadywać sie z grajkami to może Probierz i albo sie dogada albo sobie przegrają mecz albo dwa. Jeżeli W KLUBIE RZĄDZĄ ZAWODNICY Z MENAGOS to trener nic nie zdziała. Nawet dwóch drużyn w lidze nie wyprzedzi. Zwłaszcza kiedy pilnują tego sędziowie.
A co do energii. Probierz ma energię i co zmalował? Trener ma wiedzieć o co w piłce chodzi i potrafić to przekazać. Kasperczak potrafi to przekazać nawet czarnoskórym więc to wyższa szkoła jazdy. Problem w tym żeby piłkarzyki chciały słuchać. A z tym u nas jest problem.