|
A kto rozbił drużynę? Bednarz? Probierz?
Rzecz w tym, że nie sztuką jest wycisnąć wszystko co się da a potem zostawić po sobie zgliszcza. Wisła nie jest krótkoterminowym przedsięwzięciem biznesowym, by skupić się na jednym roku i opowiadać, jak było fajnie.
Był już w Polsce taki trener, który wygrywał pierwsze lub drugie połowy, a przegrywał mecze. Wisła wygrała jedną połowę - Ligę. A potem? Jakiej LM byliśmy blisko? Kiedy? Nie opowiadajmy bajek, bo zęby bolały, patrząc na popisy w meczach ze Skonto, w Łoweczu, na Cyprze, W Londynie, w Enschede.
Kto zostanie w Wiśle w czerwcu? Ile Wisła zarobi na sprzedanych piłkarzach? Za ile milionów sprzeda Nuneza, Bitona, Diaza, Lameya i Ilieva? To ma być polityka?
Valckx za chwilę złudnego szczęścia wystawia nam bardzo wysoki rachunek w postaci spalonej ziemi. O to mam pretensje. Oczywiście, gdyby miał pieniądze od B.C., nie wątpię, że ściągnąłby kogoś przyzwoitego, ale nie oszukujmy się, że jego kadencja to pasmo sukcesów. Chybione transfery, problemy z kontraktami - np. Chavez, brak jakiejkolwiek długoterminowej wizji drużyny. To się teraz mści na nas. Mogliśmy budować zespół, który w tym roku w sierpniu mógłby pewnie z powodzeniem walczyć o LM...
A co mamy? "Piękne" wspomnienia z niezapomnianych bojów w LE, gra jak równy z równym z przeciętniakami belgijskimi, środek tabeli i brak pucharów jesienią.
|