Vinci napisał(a):

A co za różnica czy te rakiety stoją 1km od granicy czy 1000 km?
Przy obecnej technologii i rakietach dalekiego zasięgu efekt ich wystrzelenia będzie taki sam. Typowa zagrywka pod publikę mająca umocnić wizerunek trzymających w Rosji władzę.
Normalne machanie szabelką w odpowiedzi na nieustające plany rozmieszczenia elementów amerykańskiej tarczy w naszej części kontynentu.
|
1. O ile się nie mylę to zasięg tych rakiet wynosi 400 km. Z czego wynika że umieszczenie ich w Kaliningradzie tudzież w dowolnej innej części Rosji z naszego punktu widzenia robi różnicę (bo jeśli zostałyby umieszczone w każdej poza Kaliningradem lokalizacji w praktyce nie byłyby w stanie osiągnąć terytoruim Polski).
2. O ile mnie pamięć nie myli to w rosyjskiej frazeologi jak do tej pory było mówione że umieszczenie rakiet w Kaliningradzie miało być
reakcją na rozmieszczenie w Polsce elementów tarczy antyrakietowej. Tymczasem okazuje się że tarczy ani widu ani słychu a Ruscy rakiety w Kaliningradzie juz mają. Co dowodzi tylko tego że tarcza była dla nich tylko wygodnym pretekstem do realzacji swojej polityki imperialnej. A wniosek dla nas jest taki żeby postepować tak samo jak śp. prezydent Kaczyński: nie przejmować się tym całym gadaniem tylko robić swoje.
3. Jeśli popatrzymy na to wszystko z punktu widzenia tego że jeszcze kilka dni temu z przytupem ogłoszono zniesienie wiz do Polski dla mieszkańców Kaliningradu (o co Radzio walczył z całych sił) to tudno nie zauważyć całej głębi frajerstwa prowadzonej obecnie polityki zagranicznej. Jestem zresztą przekonany że Ruscy celowo zgrali te dwa fakty (wizy i rakiety) żeby po raz kolejny nas upokorzyć.