Po kabaretowym występie w Chorzowie trudno oczekiwać, że z Legią może być inaczej. Myślę, że Wisła lepiej zagrała w przegranym 0:4 meczu przeciwko Gorclinowi Macieja Skorży. Być może nawet przebiła w swojej żenadzie, żenującą grę w pucharze azjatyckim (taki wstęp do europejskich) przeciwko Karabachowi Agdam w Baku gdzie było 3:0 do przerwy dla Azerów.
Liga się skończyła i zajęcia 5 miejsca czy 14. tak naprawdę ma jednak drugorzędne znaczenie. Oczywiście są jakieś tam premie ale to nic w porównaniu z możliwością wygrania PP. Jeśli Wisła wygra PP to pomimo zajęcia nawet 10. czy 14. miejsca w lidze i tak sezon uratuje. Zajęcie 5 miejsca w lidze i przegranie PP to będzie klęska. Widać jak upadła Lecho-Amica bez pucharów. A oni po przegranym sezonie utrzymali większość kadry. I to całkiem przyzwoitej kadry w porównaniu to tej, którą ma teraz Wisła.
Generalnie nie spodziewam się walki w tym meczu. Legia - podobnie jak Wisła - też jest raczej nastawiona na rozgrywanie sparingów więc samej walki za dużo nie będzie. Obie drużyny pewnie ograniczą się do jej pozorowania. Może to być nudne 0:0 jak w derbach Warszawy bez żadnego pozorowania. Legię remis pewnie zadowoli jeśli nie nałapie kartek ani kontuzji. No chyba, że Wolski się urwie obrońcom (a pewnie się urwie bo trudne to nie jest) to się skończy skromnym 0:1.
PS. Jeszcze może być tak, że przy dublecie Legii wystarczy być tylko finalistą PP żeby uratować sezon.
WISŁAZWE napisał(a):

Frekwencja? Hm, jeżeli ktoś jeszcze wczoraj się wahał czy iść po bilet na mecz to myślę, że po 90 minutach podjął decyzję.
|
Do wczoraj się wahałem. Dziś to hmm... jakby mi dopłacili to bym może poszedł
