wislak68 napisał(a):

Moim zdaniem błędnie formułujesz pytanie.
1. Uważam że istnieje coś takiego jak "prawda obiektywna". Wynika z tego że prawdą jest nie to co sądzi większość ale to co tą prawdą zwyczajnie jest. Dlatego to że, być może, jakiś pogląd za 40 lat stanie się dominującym żadną miarą nie rozstrzyga o tym że przestanie on być dewiacją. Prawda jest taka że dewiacją zwyczajnie jest: jest nią obecnie tak samo jak będzie dewiacją za 40 lat, pomimo tego że wiekszość (to założenie) może być innego zdania.
|
Dziękuję, wiślak68. Precyzyjnie uchwyciłeś istotę różnicy, jaka istnieje między nami. Sądzę, że byłbyś bardziej precyzyjny, gdybyś zaczął swoją wypowiedź od "wierzę". Innymi słowy, pasowałoby mi , gdybyś swoją opinię o istnieniu obiektywnej, niezmiennej prawdy formułował jak najwyraźniej w nadrzędnych ramach subiektywności ("wierzę" to mocniejsza subiektywność niż "uważam"). Tobie by to nie pasowało

Tak czy inaczej, fajnie Was się czyta. Moje własne poglądy są mi znane, dlatego bardziej interesują mnie cudze, najlepiej zasadniczo różne od moich.
Bobek90, przyjmiesz koleżeńską radę? Dyskusje polityczne nie służą przekonaniu oponenta, tylko wzajemnemu zrozumieniu i doprecyzowaniu własnego myślenia. Jeszcze nikt nigdy nie zmienił politycznych zapatrywań w efekcie rozmowy i błyskotliwych dowodów przedstawionych przez stronę przeciwną. To się dzieje na drodze przeżyć i doświadczeń. Mniej emocji, "gówno dowiedliście" było chyba niepotrzebne.