Dobra długich postów nikomu się czytać nie chce więc tym razem krótko
Marszałek napisał(a):

|
Probierz jest trenerem takim sobie. Czesiu Michniewicz mógłby równie dobrze być i na jedno by wyszło w sumie. Probierz robił wynik z Jagielonia jak był Grosicki i Frankowski. Uwierzył,że jest magiem, puścił Grosickiego i tyle z Jagielloni było. Tak więc trener taki sobie.
|
Już to opisałem, owszem, strata Grosickiego była dotkliwa, ale też nie było tak, że to Grosik robił całą robotę. Jaga grała fajną, ofensywną piłkę, byli zgrani, potrafili grać celnie krótkimi podaniami na jeden kontakt. To, co przede wszystkim zabiło Jagę, to presja wyniku, który robili ponad potencjał, jaki posiadali.
Zawodnicy jesienią byli w świetnej dyspozycji, grali na maksimum swoich możliwości (które obnażył aktualnie trwający sezon), a na wiosnę wszyscy oczekiwali, że będą grać jeszcze lepiej, oczekiwano, że jesienna forma to dla nich norma. Piłkarze i pewnie pośrednio trener tych oczekiwań po prostu nie udźwignęli, a potem wynik, który powinien być odebrany jako sukces (w przeciągu całego sezonu), w głowach zawodników, kibiców, mediów i generalnie opinii publicznej został odebrany jako porażka.
Błędem było po prostu myślenie, że Jaga dysponuje potencjałem na miarę Mistrzostwa Polski, zawodnicy też to sobie zapewne wmówili i potem się psychicznie posypali, brakło mobilizacji, a trudno oczekiwać, że kolejne słowa Probierza coś tu potrafiłyby zmienić, ponownie ich natchnąć do osiągnięcia absolutnego maksa możliwości. Nawet świetny motywator nie jest w stanie przez kilka lat "jechać" na samej motywacji, w końcu muszą do tego dojść umiejętności czysto piłkarskie. To trochę tak, jakby od Moskala oczekiwać przed rundą wiosenną wygrania LE.
W Wiśle natomiast Probierz ma zupełnie inną sytuację. Tutaj ma nieporównywalnie większy potencjał kadrowy, oczekiwania są na starcie wysokie, ale też zawodnicy są świadomi tych oczekiwań. Sam jestem ciekaw jak sobie w takiej roli poradzi, bo prawda jest taka, że jest to ogromna niewiadoma, bowiem w takiej sytuacji nigdy nie był, więc i trudno coś wyrokować.
Generalnie zasłużył na swoją szansę w klubie ligowej czołówki, jakbym miał wróżyć z fusów, to uważam, że sobie poradzi, albo nieźle, albo dobrze, albo bardzo dobrze. Pytanie tylko, czy wystarczająco dobrze.
Marszałek napisał(a):

|
Do tego po odejściu z Arisu jak podaje weszło.com zespół zalicza niezłe występy a odsunięty zawodnik kręci statystyki. Może to być przypadek równie dobrze,w sumie krótko tam był więc ciężko jakieś wnoski wyciągac.
|
O ile pamiętam Probierz za swojej kadencji grał przeciwko ligowej czołówce, a przecież wyniki miał lepsze, niż poprzednik. Generalnie nie odszedł tam przez brak wyników, tylko dlatego, że sam chciał, a z niewolnika nie ma pracownika.
Co do tego zawodnika, to nazywa się Nery Castillo i gość sprawiał problemy natury pozasportowej w każdym klubie, w którym grał, typowa tykająca bomba. A że talent miał niewiarygodny, to oczywista sprawa, wszak nieprzypadkowo znalazł się wcześniej za 15 milionów euro w Szachtarze Donieck, potem grał w Manchesterze City. Niemniej jednak znaczące jest to, że gra teraz w Arisie Saloniki, a nie w tej klasy drużynie, tak mi się wydaje. To tak nawiasem mówiąc.
River napisał(a):

|
Nie lubie typa i to sie nie zmieni. Uwazam, ze gosc pracuje dla siebie a nie dla klubu a pierwsza gwiazda w klubie zawsze musi byc on.
|
Nie mnie to jednoznacznie oceniać, ale są teorie, że robi to celowo. Tzn. chce swoją osobą odciągnąc medialną presję z zawodników, żeby to on był numerem jeden, żeby media nie siliły się na szukanie guzów wśród piłkarzy, miały na kim się wyżyć. Zresztą z takiej medialnej taktyki słynie sam Mourinho.