|
Tak mi szkoda Kazka. Cholera, za swoją dobroć, uległość został potraktowany jak śmieć. Nie można było tego inaczej zorganizować? Gość dowiedział się że stracił pracę będąc na kursie trenerskim. Nie mogli poczekać aż wróci, zaprosić go, oddać honory i pożegnać? Brak mi słów, w innych okolicznościach cieszyłbym się, tak to nie wiem co myśleć.
Widocznie ten kto ma miękkie serce, musi mieć twardą dupe.
PS. Basałaj bierze gówno na klate, tak ma być. Cupiał wie co robi...
|