|
Małeckiego ukarano i ociekającą krwią głowę rzucono wściekłej tuszy. Tusza szaleje, ryczy i wrzeszczy. Widać, że jest szczęśliwa. U niektórych zaczęły wykształcać się nawet "pasy" (tfu!) i nazywają Małeckiego, ku jego hańbie ("na pohybel z nim!"), "patrycją".
Wisła to skansen pod względem zarządzania i niedługo odczujemy to pod kątem wyników sportowych. Odczuje to także ukochany pan Basałaj, gdy "biznesowe" trybuny, na których "prawdziwi kibice" robią "takie deale, że nam się nie śniło", zaczną świecić pustkami. Po boisku będą biegać coraz większe miernoty uważające ostatni gwizdek sędziego za zbawienie i zapowiedź tygodniowej przerwy okraszonej lekkimi treningami. Nawet głos spikera pozostanie niesłyszalny - bo na C ma się go głęboko, a na G i tak nie ma nagłośnienia.
Małecki? Zachował się skandalicznie, owszem. Tylko rodzi się tutaj jedno olbrzymie ALE (tak, właśnie takie). Skoro wielu ludzi poznało jego charakter już dawno temu, to dlaczego nie pojawił się ktokolwiek, kto chciałby mu POMÓC? Trzeba olbrzymiej samodyscypliny, żeby nie zwariować od nadmiaru sławy, kasy i innych rzeczy, które zapewne splatają się z piłkarskim życiem. Dlaczego nie pojawił się ktoś, kto widząc, że mamy utalentowanego i utożsamiającego się z klubem piłkarza, podałby mu pomocną dłoń? Przecież odpowiednie wzorce ciężko znaleźć gdzieś w kulturze masowej, która opiera się na intensywnym eksploatowaniu i wyrzucaniu na śmietnik.
Z kilku stron można posłyszeć (podczytać także), że Basałaj nie do końca fair pogrywał z Patrykiem. Ale ten gość chyba tak ma, że nie jest w porządku wobec nikogo, poza upragnionymi biznesowymi klientami. Nie chcę wymyślać teorii spiskowych, ale walka z Małeckim wydaje mi być trochę wymierzona w walkę z kibicami (tymi biedniejszymi, którzy wg pewnych osób kupują chleb na kromki).
Cupiał finansowo nie straci - racja. Straci Wisła - i to duuuużo. Cupiał swoje zaangażowanie w sprawę pokazał w tym okienku. Ja jego działania nie odczytywałbym jako na korzyść Wisły. Sabotażysta?
Bądź co bądź - należało ukarać Małeckiego. Szkoda tylko, że nigdy nie dowiemy się, jaką rolę odegrał w tym wszystkim król słońce, bo wydaje mi się, że nie taką małą.
Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie
|