Przecież wiadomo co napisze, że polała się krew pokemony się cieszą, a nie zdają sprawę, że kasy nie będzie tyle ile mogłoby być i będziecie płakać jak nikogo nie kupią bo za co. Żeby kupić trzeba coś sprzedać.
Prócz tego będzie jakaś dyskretna próba desperackiej obrony, wywody jakim to Basałaj jest szefem, że nie dziwi się PAtryczkowi bo on też tak robił, jak można grać za frytki na tle Jaliensa itp itd. Przecież min, winą klubu jest brak wcześniejszych renegocjacji.
Na koniec obróci tak wszystko, że on miał od samego początku racje, mimo że za każdym razem stawał w obronie PAtryka, generalnie jesteście pokemonami i nie macie racji, racja jest jedna, wolfiego:]
Nawet jak wyśmiewał poglądy, że w sezonie 2010/2011 mamy skład na mistrza, biorąc pod uwagę nieporadność przeciwników (sam dyskutowałem z nim na ten temat) to i tak odwrócił kota ogonem. Jak się skończyło? Wisła pod wodzą Roberta wywalczyła MP a wolfy na koniec napisał, że i tak miał racje, mimo że smiał się z poglądów ludzi mówiących o realnych szansach na triumf (czyli moich), a tekstów "z kalekami daleko nie zajdziemy" już nie pamiętał.