funkykoval napisał(a):

Mam wrażenie, że to co podkreśliłem właśnie Ty robisz codziennie i jeszcze nie chodzi o studia tylko o szkołę średnią......
A to poniżej wręcz to potwierdza:
|
Muszę Cie zmartwić jesteś w błędzie, dużym błędzie, zapytaj zainteresowanego, odpisze Ci że jest dokładnie tak jak ja twierdzę (zresztą czego tu się wstydzić, stweirdzam fakty) :] Mój przykład wolfyego wymieniającego dolce w kantorze idealnie ośmiesza uniewinnienie Patryka przez pryzmat małych zarobków i gadaniu: dajesz więcej albo odchodze.
Dwie skrajności na tym forum:
1) Łobodziński, Dawidowski - propozycje obniżenia kontraktów lub rozwiązanie za porozumieniem stron i takie tam -
pojawia się wolfy : obniżac to sobie możesz majtki wchodząc do toalety, piłkarze mają podpisane kontrakty, nikt Wiśle nie kazał tyle płacić, z kontraktu trzeba się wywiązać!
sytuacja 2)
Małecki zaczyna lepiej grać, ma podpisany kontrakt na jakims tam poziomie, jest jak jest-
pojawia się wolfy: Jaliens zarabia 3 razy tyle, też tak zrobiłbym szefowi, nie znajdą nikogo na nasze miejsca, co to za jaj? Rozumiem Patryka należy mu się podwyżka mimo, że kontrakt mówi co innego.
O co chodzi w takim razie? Kontrakt jest kontraktem/umową czy kontrakt jest kija wart i można sobie bibać?