Grzadq napisał(a):

|
Pragnę tylko zauważyć, że na całym świecie ktoś kto się stara o podwyżkę chce się pokazać z jak najlepszej strony. Grasz dobrze - dostajesz podwyżkę, w ten sposób to idzie.
|
Nie wiem, może interesuję się piłką zbyt długo, ale ja podobnych przypadków znam całą masę.
Pamiętam "Kałużniadę", cyrk z Uche, odmowy wyjścia na boisko, frytki i pampersy, nie stawianie się na obozy przygotowawcze.
I tak jest na całym świecie.
Gdyby było jak piszesz, że "grasz dobrze - dostajesz podwyżkę", to naprawdę nie byłoby problemów.
willow napisał(a):

I podwyżkę negocjujesz chamskim zachowaniem wobec szefa i kolegów z pracy?
Gratuluję. Masz szczęście, że u mnie nie pracujesz.
|
Nie stać by Cię było na mnie, dzieciaku. Prowadzisz w ogóle jakąś działalność, pracujesz?
Podejrzewam, że przeżyłbyś ciężki szok gdybyś zobaczył jak to u mnie wygląda, ale z szefem jestem na Ty.
Ale nie, nie zachowuję się chamsko wobec nikogo.
Pamiętam masę podobnych zachowań piłkarzy, więc mnie to nie szokuje. Nie ma tu prostego przełożenia na "normalną" pracę. Piłkarz ma wartość sportową, marketingową, ważna jest też możliwość rozwoju. W dzisiejszych czasach piłkarze funkcjonują na podobnych zasadach jak aktorzy, piosenkarze czy celebryci. Czytając o fochach jakiejś gwiazdy lub gwiazdki filmowej też porównujesz to do swojej pracy?
Po co docinasz? Miałeś się już do mnie nie odzywać.