Markus napisał(a):

Ręce opadają, gdy czytam takie posty. Tak, osiągnęliśmy największy sukces w historii zaangażowania TF przez pomyłkę i przypadek i dlatego, że strategia Valcksa była błędem. Jasne. W ogóle cały miniony rok to była jedna wielka sromota w naszym wykonaniu i powód do wstydu, bo nie potrafiliśmy wygrać np: z Podbeskidziem. Nawiasem mówiąc, Legia też nie.
kontuzje najlepszych zawodników nie miały na nic wpływu, a już na pewno nie mogą mieć na wyniki, bo jacyś "eksperci" tak twierdzą i mamroczą o dwóch równorzędnych jedenastkach, których nie ma nawet Barcelona. Obcokrajowcy typu Ilieva, wkręcający w ziemię takiego Dudu, którzy niedawno wywalczyli wyjście z grupy LE nie robią żadnej różnicy i nie załapaliby się do składu w którym są Zieńczuk czy Brożkowie wsławieni w pucharach głównie kompromitacjami.
Naprawdę mnie rozbawiłeś.
Na razie to każdy z zawodników Valcksa może ich uczyć jak grać efektywnie w piłkę w Europie, a nie oni ich. To dzisiejsi obcokrajowcy zarobili dla Wisły ok 4 mln Euro w pucharach, a nie Brożki. To oni się grą spłacili i wypracowali dochód, którego nie było przewidzianego w budżecie, a nie Ci, którzy przynosili dziury budżetowe z Levadiami czy Karabachami. To oni już dziś zapewnili sukces finansowy, a nie nikt inny.
|
Większym sukcesem za czasów Telefoniki było wyeliminowanie Parmy, Schalke i walka jak równy z równym z Lazio. Jakość gry Wisły w tamtych grach była o niebo lepsza.
Gdyby Wisła zagrałaby na normalnym poziomie, to Dinamo Tbilisi, Levadię, czy Karabach rozniosłaby w pył. To, że determinacja ówczesnych piłkarzy była na niskim poziomie, nie oznacza, że Ci piłkarze byli słabi. Olali przeciwnika i skończyło się kompromitacją. W Pucharze Anglii też zdarzają się niespodzianki, np. Swindon - Wigan z tego sezonu. Kiedy lepszy zespół gra na stojąco, a słabszy walczy ze wszystkich sił. Znalazłem jeszcze lepszy przykład: Alcoron (3 liga) - Real Madryt - 4:0 w Pucharze Króla. W składzie Realu tacy piłkarze jak Arbeloa, Albiol, Guti, van der Vaart, Raul, czy Benzema.
Od lat czytam Twoje wypowiedzi i mogę je tylko do jednej rzeczy porównać. Do felietonów strasznego grafomana Marcina Gabora. Poczytaj jego biografię. Jak z dziennikarza, np. ,,Tylko piłki" stał się drugim trenerem GKS-u Katowice za czasów Stawowego. Niezły ubaw - zwłaszcza z jednej jego wypowiedzi. Żebyś nie szukał:
http://www.weszlo.com/news/7050-Piek...walniajcie_nas. Jak jego słowa są dalekie od prawdziwej rzeczywistości. Twoje bajdurzenia są na tym samym poziomie.
Znam wiele opinii kibiców Wisły na temat ostatnich miesięcy i na szczęście wiem, że Twoje zdanie jest w mniejszości. Wielu kibicom nie podobają się rządy duetu Basałaj & Valckx. Ciekawe co będziesz pisał za kilka miesięcy jak Wisła nie awansuje do pucharów, bo to jest niestety realne. Możesz twierdzić, że obecni obcokrajowcy są świetni, że jesteśmy coraz lepszym klubem. Mimo iż większość to zwykły szrot. Co pokazała np. gra zwykłego Polaczka Czekaja. W porównaniu do gwiazdy z lepszego świata Jaliensa. Nie było widać różnicy. To jest tak samo jak w polityce z pewną partią, która miała w Polsce sporo dobrego zrobić, a w rzeczywistości z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej w Naszym kraju, a nadal mnóstwo osób tego nie widzi. Jak zwykle obudzą się za późno. Mogłeś zapomnieć, kiedy Wisła za czasów Telefoniki grała najlepszą piłkę. Kiedy siłą byli Polacy, np.: w sezonach 1998/1999, 2002/2003. Ostatnio taka sytuacja miała miejsce na jesieni 2007 r.: z Głowackim, z Baszczyńskim, z Dudką, z Sobolewskim, z Zieńczukiem, z Kosowskim, czy z Pa.Brożkiem. Szkoda, że wówczas nie graliśmy w pucharach... Kolejny banalny przykład. Ilość obcokrajowców sprzedanych za niezłe pieniądze i Polaków z Ekstraklasy we wszystkich klubach na przestrzeni ostatnich lat. Biorąc pod uwagę, że obcokrajowców przewinęło się kilkuset, to procent udanych jest na poziomie nie przekraczającym 5%.