Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#36
Stary 02.02.2012, 22:00
KOALIK napisał(a):Wyświetl post
Awans z grupy Ligi Europy nie jest dla mnie jakimś dużym sukcesem, skoro kluby o mniejszym potencjale finansowym niż Wisła odnosili większe sukcesach w pucharach niż Nasz zespół na przestrzeni ostatnich lat, np.: BATE Borysów - zespół stawiający w większości na rodzimych graczach i sukcesy nieporównywanie większe niż Wisły. Gdyby Fulham w Krakowie grał tak jak w niektórych spotkaniach w Premiership, czy Twente w Eredivisie, to byśmy mieli dwie wysokie wygrane, a nie szczęśliwe wygrane.

Kontuzje dwóch - trzech zawodników nie mogą być usprawiedliwieniem porażek w Ekstraklasie w bardzo słabym stylu. Poza tym eksperci mówili, że Wisła ma dwie równe jedenastki i w takiej sytuacji rozmowa o kontuzjach nie powinna mieć miejsca. Zwłaszcza w potyczkach z rywalami, których możliwości finansowe są zdecydowanie słabsze niż Wisły, a mimo to ich zawodnicy nie prezentowali się gorzej niż piłkarze Białej Gwiazdy, a często lepiej. Poza tym tylko w Kielcach było odpuszczanie najsilniejszego składu, a w pozostałych grach prezentowali się najmocniejsi piłkarze będący do dyspozycji w danym dniu. Chociażby z Podbeskidziem grali: Kirm, Iliev, Biton, Garguła i co było? Fatalna gra w ofensywie. To nie jest pech, tylko brak umiejętności.

Budowa drużyny przez Valckxa i Maaskanta okazała się błędem, co było widać w Nikozji. Przegrać i odpaść można, ale nie w takim fatalnym stylu. Poziom większości obcokrajowców sprowadzanych za czasów Valckxa jest niewystarczający na klub, który nazywa się Wisła Kraków. Jeżeli tego nie widzisz, no cóż. Zarabiają stanowczo za dużo do prezentowanej gry. Gdyby zrobić jedenastkę na przestrzeni ostatnich czterech lat, to kto obok Pareiki i Meliksona z wagonu z zagranicy miałby miejsce? Patrząc tylko na grę w Wiśle, a nie w innych miejscach: Pareiko - Baszczyński, Marcelo, Głowacki (Cleber), Pi.Brożek - Małecki, Sobolewski, Diaz (z braku laku) Melikson, Zieńczuk (Kirm) - Pa.Brożek. Zawodników Valckxa mamy dwóch.

Aby ligę wygrać, to Wisła musiałaby minimum zdobyć 36 pkt, czyli wygrać dwanaście spotkań na trzynaście możliwych. Mistrzostwo jest już raczej przegrane. Trzeba jedynie liczyć na cud, bo niby na wiosnę Wisła będzie wygrywała mecz za meczem z tymi samymi graczami co na jesieni?

Masz jakieś info, że Basałaj wreszcie znalazł sponsora, że piszesz o tych zyskach z Pucharów? Te pieniądze, które w tym sezonie zarobiliśmy prawie zwrócą się za sprowadzenie zawodników Valckxa, więc wyjdziemy na zero lub na mały plus. No chyba, że komuś wciśniemy Meliksona za 4-6 mln euro. Wtedy będzie można mówić o sukcesie finansowym.
Ręce opadają, gdy czytam takie posty. Tak, osiągnęliśmy największy sukces w historii zaangażowania TF przez pomyłkę i przypadek i dlatego, że strategia Valcksa była błędem. Jasne. W ogóle cały miniony rok to była jedna wielka sromota w naszym wykonaniu i powód do wstydu, bo nie potrafiliśmy wygrać np: z Podbeskidziem. Nawiasem mówiąc, Legia też nie.

kontuzje najlepszych zawodników nie miały na nic wpływu, a już na pewno nie mogą mieć na wyniki, bo jacyś "eksperci" tak twierdzą i mamroczą o dwóch równorzędnych jedenastkach, których nie ma nawet Barcelona. Obcokrajowcy typu Ilieva, wkręcający w ziemię takiego Dudu, którzy niedawno wywalczyli wyjście z grupy LE nie robią żadnej różnicy i nie załapaliby się do składu w którym są Zieńczuk czy Brożkowie wsławieni w pucharach głównie kompromitacjami.

Naprawdę mnie rozbawiłeś.

Na razie to każdy z zawodników Valcksa może ich uczyć jak grać efektywnie w piłkę w Europie, a nie oni ich. To dzisiejsi obcokrajowcy zarobili dla Wisły ok 4 mln Euro w pucharach, a nie Brożki. To oni się grą spłacili i wypracowali dochód, którego nie było przewidzianego w budżecie, a nie Ci, którzy przynosili dziury budżetowe z Levadiami czy Karabachami. To oni już dziś zapewnili sukces finansowy, a nie nikt inny.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując