Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#54296
Stary 02.02.2012, 15:18
@Bobek

Dziwię się Twojej zaciętości w deprecjonowaniu ogromnego sukcesu Wisły w minionym roku.

Osiągnęliśmy najlepszy wynik w całej historii zaangażowania się Cupiała, najlepszy w ostatnich 20 latach i nie tylko. To są fakty. Tylko raz na te kilkadziesiąt lat było podobnie – w sezonie 2002/03. To ogromne osiągniecie. Ja zawsze tak będę je traktował, są ku temu mocne podstawy. A mamy szansę na jeszcze więcej.

I niestety dla Twoich poglądów, osiągnęliśmy ów wynik w oparciu o obcokrajowców, o strategię Valcksa i to od razu, bez 15-stu nieudanych prób obowiązywania tego modelu polityki kadrowej. Małym kosztem. Wypracowując przychody znacznie większe niż jednorazowa sprzedaż takiego przykładowego Borysiuka. Mamy możliwość regularnego powielania go. Osiągnęliśmy historyczne osiągnięcie i świetny rok bez stawiania na młodych Polaków, przepłacania krajowych kopaczy, bez Akademi, bez konieczności czekania 10 lat. Składem, który dla Ciebie jest „skladem staro-wypozyczonym”. I co z tego? Jak widać do fazy grupowej LE może on awansować znacznie pewniej niż młodszy i nie wypożyczony skład Legii.

Ten nasz skład może nie tylko w pełni się spłacić, ale zarobić na kolejne wzmocnienia. Już to robi. I może powtarzać sukcesy.

Nie jesteśmy w niczym gorsi od warszawiaków. To oni mieli poprzednie 10 lat przeraźliwie chudych, niedochodowych, złych. Ich model przyniósł przez ostatnie lata zadłużenie względem ITI znacznie większe niż Wisły względem TF, przy znacznie mniejszych sukcesach. Nie ma żadnej gwarancji, ani zasady mówiącej, że teraz w kolejnych 10 latach będzie tam inaczej.

Dodam, że wbrew Twoim słowom w obecnym sezonie dotarli w pucharach tak daleko również nie bez pomocy ogromnego szczęścia i zbiegów okoliczności. Znaleźli się tu fartownie i bardzo na wyrost. Nie chodzi tylko o ostatnią, fartowną minutę meczu w Moskwie, gdzie Spartak ich zlekceważył przynajmniej równie mocno jak Twente nas. Gdyby nie bardzo szczęśliwe zbiegi okoliczności, czy korzystne losowanie fazy grupowej LE itd., nikt by o nich nie mówił i skończyliby jak zwykle. I nie byłoby żadnej mody na Legię. Ich sukces nie jest efektem obecności „solidnych fundamentów”, czy wątpliwej fachowości Skorży lub Jóźwiaka.
A rola Akademii jest obecnie przeceniana. Bo zaczyna być traktowana w środowisku jako panaceum na całe zło i trampolinę do sukcesów. Nie jest ani tym, ani tym. Legia w oparciu o nią nigdy nie zbuduje naprawdę mocnej drużyny. Tylko ktoś całkowicie niepoważny może liczyć, że da więcej niż 2-3 porządnych piłkarzy raz na parę lat i że ta liczba na cokolwiek wystarczy.

Dlatego będę stanowczo bronił poglądu, że może być wyłącznie uzupełnieniem polityki kadrowej, a nie jej głównym nurtem. Chyba, że chcemy zmierzać w złą stronę.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując