Arapaho napisał(a):

O którą katastrofę chodzi ? Ostatnie były te 2 :
http://www.se.pl/wydarzenia/swiat/ro...ci_191830.html .
http://www.polonia360.com/News_katastrofa-tu-154-2-osoby-zginęły-83-rannych_173244_7_98.aspx
I samoloty rozpadły sie na kilka części , w obu przypadkach byli ocaleni, żaden z nich się nie obrócił, żaden z nich nie rozpadł się na tysiące kawałków w promieniu kilkuset metrów .
W 2 przypadku na wysokości kilkuset metrów wysiadły 3 silniki a mimo to samolot szybując we mgle i uderzając dziobem w ziemię rozpadł się na tylko 3 kawałki.
U nas na 5 metrach zawadza niby w drzewo i z ok 10-15 m (ponieważ nabierał wysokości )spada na ziemię rozpadając sie na jak domek z kart.
Czy naprawdę trzeba być lotnikiem żeby dostrzec że coś tu jest grubo nie halo?
|
Chodziło mi o
TO, chociaż teraz doczytałem i wyszło na to, że trochę inaczej to wyglądało niż w Smoleńsku (samolot prawdopodobnie wywrócił się, zjeżdżając z pasa startowego). Ale dla sensu całego posta znaczenia to nie ma.