martin_6 napisał(a):

|
Do jasnej cholery! Jak nigdy nie byłem zwolennikiem żadnych teorii o zamachach, wykłócałem się z Drozdem, gdy ten miał odjazdy (sorry, taka prawda) i próbował udowodnić, że samolot nie mógł się obrócić (podczas gdy ostatnia katastrofa innego Tu pokazała, że jest to możliwe) czy coś, to jednego nie da się ukryć - coś z tym śledztwem jest nie tak. Za dużo tych wrzutek medialnych, które wydają się zbyt dokładnie przygotowane i wprowadzone do obiegu medialnego, za dużo krętactw i nieprawidłowości. Coś tu śmierdzi! Nadal trudno mi uwierzyć w zamach, to nie składa się na logiczną całość. Ale coś jest nie tak i to widać na pierwszy rzut oka.
|
O którą katastrofę chodzi ? Ostatnie były te 2 :
http://www.se.pl/wydarzenia/swiat/ro...ci_191830.html .
http://www.polonia360.com/News_katas...3244_7_98.aspx
I samoloty rozpadły sie na kilka części , w obu przypadkach byli ocaleni, żaden z nich się nie obrócił, żaden z nich nie rozpadł się na tysiące kawałków w promieniu kilkuset metrów .
W 2 przypadku na wysokości kilkuset metrów wysiadły 3 silniki a mimo to samolot szybując we mgle i uderzając dziobem w ziemię rozpadł się na tylko 3 kawałki.
U nas na 5 metrach zawadza niby w drzewo i z ok 10-15 m (ponieważ nabierał wysokości )spada na ziemię rozpadając sie na jak domek z kart.
Czy naprawdę trzeba być lotnikiem żeby dostrzec że coś tu jest grubo nie halo?