Dariook napisał(a):

To nie jest niechęć. Ja go po prostu nie lubię*.
Natomiast moje emocje nie mają tu nic do rzeczy, bo nie ja decyduję o wysokości kontraktów. Moim zdaniem w interesie Wisły jest zatrzymanie tego piłkarza lub sprzedanie go za przyzwoite pieniądze. Mimo ekscesów Małego chyba lepsza pierwsza opcja, bo na razie nie mamy tabunów lepszych grajków na jego pozycję. Lepiej więc, żeby się dogadali, choć wymaga to elastyczności z 2 stron.
Sytuacja, w której klub dopuściłby do odejścia Małeckiego byłaby rzecz jasna fatalna. Zawodnicy i prawa do nich to jedyne namacalne aktywa klubu, a Patryk mimo wielu wad może kiedyś zostać sprzedany za coś więcej, niż czapka gruszek (tyle Wisła dostanie w przypadku Webstera).
Gwoli ścisłości: nie drwię z Patryka, jeśli jeszcze nie zauważyłeś. Piłkarze zasadniczo są tacy sami: są ludźmi, więc zawsze skuszą się na pieniądze. Od człowieka tylko zależy, jakie to będą kwoty (duże czy małe). Śmieszy mnie, że po raz n-ty "odkrywa się", że słowo "wierność" jest pustym hasłem. Śmieszy, że niektórzy nadal są gotowi bronić Patryka nawet wtedy, jeśli (w co nie wierzę i czego sobie nie życzę) faktycznie skorzystałby z Prawa Webstera. Jeśli tak się stanie, to nie ja będę wy.chany. Zgadnij za to, kto będzie
PS. A ego mam już tak niesamowicie rozdęte, że nie muszę wirtualnie dowalać Małeckiemu, żeby sobie poprawić samopoczucie.
* Wiem, plagiat z dziekana Zajączka.
PS2. Nie chcę mi się sprawdzać, ale to chyba ja jako pierwszy w tym wątku zwróciłem uwagę, jakim świństwem jest ten nowy przepis i jak bardzo uderzy on w Wisłę. Miałem wtedy na myśli Pawła Brożka, okazało się jednak że to Kokos nas pierwszy zrobił w bambuko. Oby on pierwszy i zarazem ostatni.
PS3.
CH. napisał(a):

|
Zarząd chce wykorzystać to że Małecki jest przywiązany do klubu. Czyli dać jedną z najmniejszych płac i powiedzieć "przeciez kochasz Wisłę, to zagrasz za 10 tyś złotych".
|
Jeśli by tak było, oznaczałoby to, że naszym klubem zarządzają straszni naiwniacy i frajerzy. Moim zdaniem aż tak źle nie jest. Myślę, że sprawa jest prozaiczna: oni wyceniają Patryka na mniej, niż on sam się ceni. Lub opcja nr. 2 - Cupiał kazał go skreślić. Ale wtedy by nie negocjowali, tylko szukali kupca.