AS82 napisał(a):

8 gru 11, 17:18
PAP
MON ma przeprosić znanego dziennikarza Edwarda Mikołajczyka za podanie jego nazwiska w raporcie z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych; ma też zapłacić mu 30 tys. zł zadośćuczynienia - orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie.
Sąd nieprawomocnie uwzględnił pozew Mikołajczyka o ochronę dóbr osobistych. Na mocy wyroku resort ma przeprosić go w "Rzeczypospolitej" i "Gazecie Wyborczej", zapłacić mu 30 tys. zł zadośćuczynienia i zwrócić 7 tys. zł kosztów procesu. To kolejna osoba, która wygrała proces z MON w takiej sprawie.
|
A może lepiej byłoby sie wgłębić w problem

?
Macierewicz wygrał prawie wszystkie procesy wytaczane mu przez "pokrzywdzonych" raportem MON. Stosunek wygranych 23:1....
Natomiast MON najczęściej zawiera ugody albo jak w przypadku powołanej przez Ciebie sprawy Edwarda Mikołajczyka - w uzasadnieniu wyroku Sąd stwierdził, że wojskowe służby specjalne nie przesłały akt dotyczących powoda, wobec czego zasądził zgodnie z jego żądaniem.
Coś jeszcze chciałeś dodać "ASIE"

emj10 napisał(a):

Nigdy nie miałem zastrzeżeń co do intencji działań Macierewicza, czy Kamińskiego, ale ich skuteczność (uwalona lustracja, fatalnie przeprowadzona likwidacja WSI i teraz nie wiadomo co z komisją ds. Smoleńska na która płacą obywatele) była zwykle na żenującym poziomie. Oczywiście Drozd wyskoczy z Nocną Zmiana, choć ze 3 razy mu tłumaczyłem, żeby poza jednym filmem poczytał na ten temat (nawet podawałem tytuły), że to jest przyczyna takiego, a nie innego stanu rzeczy, że te sprawy nie wyszły. Ja tak jednak nie uważam, bo były w tym dwudziestoleciu momenty kiedy prawica jakby chciała to mogła zrobić czystkę na miarę Orbana, zdelegalizować partię postkomunistyczną, wykreślić z życia publicznego byłych PZPR-owców na czele z Urbanem, Kwaśniewskim i Millerem, ale o politykach PiS-u (Jasiński, Karski, Kryże) oraz PO (Olechowski) nie zapominając. Niech Macierewicz skupi się na porywaniu tłumów na spotkania kół GP, bo na tym się zna, a nie na kolejnych "reformach". Ostatnio przeczytałem śmieszny tekst na salonie, z którego wynikało, że Macierewicz nadawałby się na przywódcę w PiS. Niby strasznie, niby śmiesznie, ale ja przy swojej całej niechęci dla tej partii nie życzę im takiego losu.
Ostatnio byłem na pewnym wyjściu gdzie Sasin z Hoffmanem brylowali i muszę przyznać, że ten drugi zaczyna wyrastać na naprawdę sprytnego polityka w kuluarach. Gadkę ma też niezłą, wiek jak najbardziej odpowiedni, więc jeśli nie zacznie dryfować innym nurtem i pozbędzie się innych potencjalnych rozłamowców z pomocą Lipińskiego to za kilka lat może przetrącić Kaczyńskiego z fotela prezesa. Nie będzie mu łatwo, ale siłę przebicia ma zdecydowanie większą niż Kamiński, którego nie widzę jako lidera partii, gdyż to typowy zawodnik na urzędasa, a nie na rasowego polityka.
|
Zawsze zastanwaiało mnie to, że wszyscy przedstawiają dekomunizację niczym WybGazeta. Moim zdaniem dekomunizacja powinna była objąć wszystkich aparatczyków partyjnych - czyli tych, którzy pracowali i byli zatrudnieni w rządzie, w aparacie PZPR, w komitetach Centralnym, Wojewódzkim czy Gminnym.. Natomiast nie oznacza ona rugowania z życia publicznego hurtem wszystkich członków PZPR. Równanie aparatczyków Urbana, Kwacha czy Millera ze zwykłymi cżłonkami partyjnymi czy agentem wywiadu jest dla mnie kretynizmem.