Wyświetl pojedynczy post
Gordian
Senior Member
 
 
Od: 08.2006
Skąd: z Rapa Nui

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#53391
Stary 06.01.2012, 14:52
Mocno subiektywnie. Mieliśmy trochę pecha w rundzie jesiennej. Wypadli ze składu Małecki z Meliksonem i zaczął się rollercoster, gra i wyniki jak jazda kolejką górską. Dobrze że nie posypał się Biton bo mielibyśmy dziś duży problem. Dla tej dwójki nie mamy zastępstwa, a przynajmniej nie mieliśmy go w czasie większości rundy. Teraz wygląda to trochę lepiej. Garguła pokazał w końcówce, że będą z niego ludzie (czyt. piłkarz), wraca Boguski i też z każdym meczem wygląda lepiej. Skupmy się jednak na tym co było. Wypadła dwójka, która ciągnęła ofensywę i nie było kim grać. W Legii jest ten sam problem. Mają duet Radovic - Ljuboja i masę szczęścia, że kontuje ich ominęły. Reasumując Wisła jest uzależniona od Meliksona i Małeckiego jak Legia od Radovicia i Ljuboji.

Druga sprawa Śląsk Wrocław. Tutaj mogą się cuda dziać na wiosnę. Mogą ciągnąć wózek dalej w kierunku mistrzostwa, ale mogą też pogubić trochę punktów. Mecz Wisły we Wrocławiu pokazał, że jak kluby z mocniejszymi kadrami nie będą nękane różnymi problemami (kontuzje, pierdołowatość sędziego jak w meczu Wisły z Polonią) to niestety Śląsk może nie wytrzymać konkurencji. Terminarz mają fatalny, jedynie Legie przyjmują u siebie z czołówki. Muszą zaliczyć wyjazd do Warszawy (na Polonię), do Poznania i na Wisłę w ostatniej kolejce, czyli będzie to mecz, który może decydować o wszystkim.
Z drugiej jednak strony mają na ławce jednego z najlepszych trenerów w Polsce, słabego przeciwnika w PP i stosunkowo nie wiele meczów do końca. Nazwiska rzeczywiście nie rzucają na kolana, ale one nie grają. Nie liczą się gwiazdy, liczy się kolektyw, ambicje, zaangażowanie i atmosfera. W drewnianej Polskiej lidze to wystarczy i to wszystko Śląsk ma. Dlatego nie skreślałbym wrocławian.

Polonia po ruchach transferowych (zakontraktowanie Żyda) i zapowiedziach wydaje się znacząco wzmocnić. Choć na pełny obraz trzeba poczekać do końca okienka. Jedynie 15 straconych bramek może przeczyć tezie, że mają słabą defensywę. Jedynie Jodłowiec i Baszczyński coś sobą obecnie prezentują.Reszta jest słabsza od konkurencji. Nie można zapomnieć, że tym co mają w składzie i pomocy sędziego w ostatnim meczu zajmują po 17 meczach miejsce na podium. Po wzmocnieniu kadry mogą być groźni. Zważywszy, że na ławce siedzi niezły trener. Polonia nie gra już w PP, terminarz ligowy mają przeciętny. Dwa bardzo trudne wyjazdy (Poznań i za miedzę), ale z drugiej strony już dwa mecze z nami i wyniki dla nich rewelacyjne (1:1 i 1:0), co też może mieć summa summarum znaczenie. Do tego należy dodać, że grają w tej rundzie tylko 13 meczów, najmniej z czołówki. Nie grają co trzy dni. Ich też nie należy skreślać. Są nieobliczalni na dzień dzisiejszy.

Analizując pozostałą dwójkę nie będę oryginalny.

Problemy Lecha są znane wszystkim. Dopinają budżet jak tylko mogą. Jeśli sprzedadzą Rudnevsa w zimie to wbiją sobie ostatni gwóźdź do trumny. Runda jesienna pokazała, że jak Rudnevs nie gra to Lech nie gra. Mają większy problem niż pozostałe drużyny czołówki. Wypada napadzior i jest katastrofa. Wisła czy Legia, a nawet Polonia jakoś te punkty ciułają bez podstawowych graczy. Obrona poznaniaków to niespodzianka. Stracili najmniej bramek, a na dobrą sprawę sytuacja w tej linii nie wesoła. Mają albo zawodników słabych (Kikut), albo niedoświadczonych (Kamiński), albo po kontuzjach (Wojtkowiak, Arboleda). Dodatkowo dochodzi kolejny rozdział walki z budżetem i komin płacowy czarnego płaczka. Ciężko określić jak zagra Lech na wiosnę. Kadrę mają dziwaczną. Paru zawodników niesamowitych jak na polskie warunki, i sporo szrotu. Grajków, którzy by się w Wiśle na ławkę nie załapali. Terminarz mają ani dobry ani zły. Czeka ich wyjazd na Reymonta i na Łazienkowską, u siebie przyjmują Śląsk i Polonię. Meczów grają tylko trzynaście, do tego PP w którym mierzą się (może to zabrzmi buńczucznie, ale cóż) z najtrudniejszym przeciwnikiem na jakiego mogli trafić. Bakero na stołku trenera gwarantuje kilka wpadek. Czy można ich skreślać w walce o MP. Na pewno nie! Na dzień dzisiejszy zajmują wyższą lokatę od nas. Wszystko będzie zależało od tego komu los będzie sprzyjał bardziej. Kogo przekręca sędziowie i kogo ominą kontuzje. Szanse na MP mają taką jak my w obecnej chwili.

Legia na koniec, bo i mówić można najmniej o niej. Kadrę mają bardzo fajną. Wielu młodych wilków, którzy kiedy chwycą zdobycz mogą jej już nie wypuścić. Młodość idzie też w parze z wieloma problemami. Wahania formy, różna dziwne myśli pod kopułą, nie najwyższe jeszcze umiejętności. O dwójce od której są uzależnieni już wspomniałem. Za Ljuboje może zagrać Hubnik. Kiedy nie był kontuzjowany pokazał że wie co z piłką zrobić. Za Radovicia trudniej znaleźć zastępstwo, ale można się spodziewać, że nawet bez tej dwójki jakoś sobie poradzą. Z twojej analizy wynika, że Chavez z Bunozą są na równi z Żewłakowem i Komorowskim. Nie zgadzam się z tym. Bunoza był dość poważnie kontuzjowany, Chavez to samo. Grali ze sobą ostatnio nie pamiętam kiedy. To nie jest pewna obrona. Z resztą lepiej od Bunozy wygląda Czekaj, o którym zapomniałeś. Chavez jak dojdzie do formy będzie solidnym punktem tej formacji. W Legii natomiast mamy Żewłakowa, który trzyma całą formację. Zawodnik bez młodzieńczej szybkości, ale nadrabiający kolosalnym doświadczeniem, umiejętnością ustawienia się i pokierowania kolegami. Komorowski nigdy nie był international level, ale przy Żewłakowie nie popełnia błędów. Na chwilę obecną najlepsza para stoperów w Polsce. Słów kilka o terminarzu. Jadą na południe do nas i na Śląsk. U siebie mają Polonię i Lecha. Sportowy poziom przeciwnika w PP wręcz śmieszny. Do tego LE i SPP. Na chwile obecną mają tak jak my 18 meczów przed sobą. O ile w LE szansa niewielka na awans to już w PP mogą dojść bardzo daleko. Nie zdziwiłbym się, gdyby zagrali najwięcej meczów ze wszystkich drużyn na wiosnę. Skorża jest inteligentnym facetem. Szkoła jaką zebrał w Wiśle procentuje w Legii teraz. Po poligonie doświadczalnym z olaniem Levadii, teraz przygotował zespół właściwie i nie zaliczył wpadki. Uczy się na swoich błędach co widać gołym okiem. Innych błędów z pracy w Krakowie pewnie też nie powtórzy.
Ostatnio edytowane przez Gordian : 06.01.2012 o godz. 15:29.



Odpowiedz cytując