przem napisał(a):

Jeżeli jakikolwiek język można nazwać "belgijskim", to jest to flamandzki - różnie się od holenderskiej wersji niderlandzkiego znacznie bardziej niż 'waloński' od francuskiego. Choć i tak w tym kraju jest tu absurd. Merytorycznie próbowałem pisać i nikt mojego długiego posta nie zauważył, więc nie będę się powtarzał w kontekście tego, co napisaliście . (zabrzmiało jak "bo się obrażę i Wam pokażę", cóż).
|
Waloni mówią po francusku. No ok, jest parę minimalnych różnic ( np cyfra 70 - gdzie Belgowie jak dla mnie maja bardziej logicznie od żab ) ale zasadniczo oprócz akcentu różnic jest bardzo mało. Posta nie zauważyłem faktycznie, pewnie był wcześniej. Swoje 5 marnych groszy wtrąciłem tylko pod kątem pomysłu z "belgijskim" bo mi ręce opadły.