Jeżeli jakikolwiek język można nazwać "belgijskim", to jest to flamandzki - różnie się od holenderskiej wersji niderlandzkiego znacznie bardziej niż 'waloński' od francuskiego. Choć i tak w tym kraju jest tu absurd. Merytorycznie próbowałem pisać i nikt mojego długiego posta nie zauważył, więc nie będę się powtarzał w kontekście tego, co napisaliście

. (zabrzmiało jak "bo się obrażę i Wam pokażę", cóż).