Fakty są takie, że żadna drużyna oparta na Polakach nie znaczy nic istotnego w Europie i nie liczy się w świecie. Żaden porządny profesjonalny i mocny klub nie opiera się głównie na naszych zawodnikach. To nie przypadek, tylko obraz ich piłkarskiego wyszkolenia, wartości i jakości.
Wszystkie drużyny, osiągające obecnie cokolwiek w Europie oparte są na zawodnikach nie z Polski, tylko na patrząc z naszej perspektywy, na obcokrajowcach.
Nawet jeśli drużynom opartym o polskich piłkarzy uda się cokolwiek osiągnąć na arenie międzynarodowj, to jak pokazuje historia danej drużynie tylko raz na ok. 15 lat. Bo tyle czasu mniej więcej upłynęło w Legii od jej ostatniego europejskiego sukcesu. My w Europie też zaistnieliśmy pozytywnie tylko raz w ciągu ostatnich dekad bazując na krajowym składzie. Lech podobnie – na 20 ostatnich lat, raz pokazał się dobrze w Europie. Drużyna zbudowana na polskich zawodnikach nie jest zdolna do powielania sukcesu, nawet jeśli jakimś cudem raz na kilkadziesiąt lat go osiągnie. To katastrofalny wynik.
Ogryzek napisał(a):
|
W Wiśle jedynym przepłacanym Polakiem jest Garguła.
|
Bo Valcks zrobił porządek i albo ich pousuwał, albo przestał przepłacać za podobny produkt. W ciągu roku sprowadził do klubu, oczywiście mimo nieuchronnych nieudanych ruchów, które zawsze będą się zdarzać obojętnie jaką politykę się prowadzi, znacznie więcej naprawdę wartościowych obcokrajowców niż jego poprzednicy wartościowych „młodych Polaków” na przestrzeni lat.
Ogryzek napisał(a):
|
słabi Polacy nie są problemem, których jest mało i w większości zarabiają grosze (Czekaj, Brud)
|
Słabi Polacy są problemem, bo nic klubowi nie dają, pobierając za to kasę i prowadzać potem drużynę do klęsk typu Levadi i Karabahcu. W przeciwieństwie do Ciebie o poziomie Twoich postów i uwag nie będę się wypowiadał. A Lamey niestety, ale dał klubowi znacznie więcej niż przepłacony Garguła, Łobo, Dawidowski, Kaczorowski itd., czy „młodzi” Brud, Kowalski, Nawotczyński, Kuzera, Rado etc.
A nie jest tak, że niemal każdy Polak grający w naszej lidze jest bardzo słabym piłkarzem, nic nie znaczącym w Europie? Obudź się i zobacz w jakim świecie żyjesz i jak wspaniałą jakościowo polską ligę oglądasz. I nie myl sportu z polityką – tu nie o patriotyzm i kosmopolityzm chodzi.