thechris napisał(a):

Do Wrocławia jedziemy trochę jak na Apoel. Głodni sukcesu Wrocławianie, jeszcze bardziej głodni kibice... i Wisła, która nie radzi sobie nawet z najmniejszą presją. Obstawiam gładkie 3:0.
|
Jesteś ładną dziewczyną, thechris....

ale na tym forum to Ty lepiej czytaj, zamiast pisać.
;-)
najbardziej podobała mi się pod koniec spotkania mina Oresta (tak... Oresta, a nie Lenczyka, trochę mu poorestuję)
wściekłość, niedowierzanie, bezradność...
Śląsk to bracia, Orest to sklerotyczny bęcwał (to za wszystkie jego wypowiedzi przeciw Wiśle kiedy trenował sąsiadkę zza Bloń).
Słusznie pisalem na poczatku tego wątku: życzę dobrze Śląskowi, więc niech szukają trenera z prawdziwego zdarzenia a nie strażaka Oresta.
Tyle moich wolfizmów na dzień dzisiejszy.