flamengista napisał(a):

|
Należało - brutalnie rzecz ujmując - znaleźć kozła ofiarnego ostatnich porażek, by wstrząsnąć zespołem. Krzyczący na wszystkich i grający kichę Jaliens był idealnym kandydatem. Należało go odesłać do Młodej Ekstraklasy, żeby przemyślał parę spraw. Moskal pokazałby, że ma jaja, wstrząsnąłby zespołem i zyskał wsparcie kibiców.
|
Ależ znaleziono! Został nim Andraż Kirm, który usiadł na ławce w końcu...
Chociaż to też nie do końca takie prawdziwy kozioł ofiarny, bo może Moskal kierował się tym, że Kirm grał w kadrze ostatnio.
flamengista napisał(a):

|
Zachwycać się nad młodym Czekajem nie mam zamiaru. Owszem, zagrał niezły mecz i imponował ambicją. Na pewno wykorzystał swoją szansę i zasługuje na kolejną. Ale moim zdaniem jest surowy jak pień dębu, mało zwrotny i słaby technicznie. Wielkiego potencjału to on nie ma, ot materiał na solidnego ligowca.
|
Jaliens nawet tego poziomu nie osiągnął w naszej jakże wysoko stojącej ekstraklasie.
flamengista napisał(a):

W zimie konieczne jest zatrudnienie poważnego trenera, bo strażak pożaru raczej nie ugasi. Zima to idealny moment na przegląd kadry, dokonanie 2-3 solidnych wzmocnień (więcej jest chyba nierealne). Następnie wiosna na ostateczną weryfikację, danie szansy tym, którzy kończą się kontrakty i którzy coś rokują (Lamey, Jirsak, Nunez?).
|
Oby zatrudniono fachowca, bo jak pomyślę że Kazek do czerwca a potem Smuda co działa cuda, to aż mnie skręca.
Jak dla mnie Lamey zdecydowanie do odstrzału, jest Jovanović, potrzeba drugiego obrońcy, Nunez - dziś jakoś zagubiony na lewym skrzydle, błędna decyzja wystawiając go na skrzydle. Wstrzymywanie akcji, zbyt dużo strat.
MłodyAleByku napisał(a):

|
Mam pytanie, czemu skandowaliśmy "Marcin Baszczyński" który jest w klubie, który na większości meczach śpiewa, że to nasza sąsiadka tu rządzi.. Może jestem niedoinformowany.
|
Widać czegoś nie zrozumiałeś, skandowanie Marcina, Arka oraz Piotrka - miało na celu pokazanie, że pozbyto się zawodników, którzy stanowili trzon bloku obronnego, wybijali się na tle zawodników, których na sprowadzono - bo nie powiesz mi, że Lamey jest lepszy niż Baszczu czy że Głowa odpierdzielał na boisku taką szopkę jak nasz wódz - Jaliens.
-----------------------------
Co do samego meczu, w moim odczuciu Wisła miała zagrać tak - na zero z tyłu i może coś z przodu w padnie, zagraliśmy zbyt defensywnie, ja rozumiem że przez 2 tygodnie nie można zdziałać cudów, nie wiadomo czego - ale jeżeli cały plan ''naprawa obrony'' miał polegać na bronieniu się całym zespołem - to nie zdało to egzaminu.
Brak pomysłu na rozegranie piłki - Jirsak i Garguła - po raz kolejny pokazali, że ich poziom gry jest mniej więcej o parę stopni niższy niż Meliksona.
Biton - druga połowa kompletnie niewidoczny.
Boguski - mały plus za chęci do gry, ale nie miał z kim za bardzo.
Kończymy tę rundę...