Arapaho napisał(a):

Durne jest twoje rozumowanie że każdy kto chodzi na mecze Wisły jest z automatu KIBICEM WISŁY. Oczywiście dla wielu jest to wygodne ,pójśc z kumplami na mecz, kupić szalik baa nawet kupić sobie karnet na wygodne krzesełko, poświęcić te 3h z dojadami -1 x na 2 tygodnie i mienić sie kibicem Wisły. Wynika to z tego że obecnie wielu zaczyna swoja karierę z Wisłą od tego ze widzi Wisłę w onecie,interii, GW czy Przegladzie sportowym na czele tabeli ligowej i to jest powód bytności na R22. Nie kuma jeden z drugim jak powstawał i czym był ruch kibicowski na Wisle. Dając taki argument zaraz jest riposta " no ale....przecież dopinguje, płacę za bilety to o co chodzi? nie jestem kibicem?jak można?" Otóż można. Jak Reyman mówił Wisła to Polska ,Polska to naród, a naród to wspólnota ,a lewicowiec jest z natury awspólnotowy, nie jest "niczyim niewolnikiem" i "nie słucha karnie co się do niego mówi" cytat nie tylko twój choć jest to deko dziwne biorac pod uwage co wyrabiał Lenin,Trocki czy Stalin no ale cóż.
Moim skromnym zdaniem to że na mecze chodzi 20 tyś ludzi wcale nie znaczy że tylu jest kibiców BG.Wiekszośc to widzowie którzy nas opuszczą po kilku gorszych rundach. Zostaną właśnie ci którzy zaczeli swoja karierą bedąc zapatrzonymi w sławny sektor X, prawicowy, mający idee,kochający Polskę.Koniec i kropka. Kto nie wierzy jeszcze się o tym przekona bo przekomarzanie na forum niewiele znaczy
|
Arapaho, jestem kibicem Wisły od prawie 30 już lat pamiętam spadek do 2 ligi, mecze w takich wiochach, że nawet nie wiem czy tam poza "stadionem" coś istniało, do tego stały bywalec X aż do jej konca. Do tego naprawdę setki meczów koszykarek, koszykarzy, siatkówki i to nie biernie oglądając co się dzieje. Sam w wieku juniora barwy Wisły reprezentowałem więc proszę Cie przymknij się. Oczywiście, że masz rację że wielu reprezentuje takie postawy jak opisujesz. Ale wielu to nie znaczy wszyscy. Uwierz, można być oddanym wiernym kibicem Wisły i nie być prawicowcem. Bo bycie kibicem Wisły jest dla mnie wyznaczone przez czas i część życia jaka poświeciłem temu klubowi, a nie to na jaką partie zagłosowałem.
I to juz naprawdę tyle w temacie, kto zrozumiał to dobrze, kto nie to znaczy że nie zrozumie nigdy.