Wyświetl pojedynczy post
speedfashion
Senior Member
 
 
Od: 01.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7824
Stary 08.11.2011, 12:40
Pusiek napisał(a):Wyświetl post
Właśnie: przecież Maaskant był takim holenderskim Fornalikiem. Też nigdy nie prowadził dużego klubu z ambicjami większymi niż utrzymanie się,ewentualnie bezpieczny środek tabeli. To, że czasem jakoś fuksiarsko wpadły im puchary, to już inna sprawa. Jednak nie o Fornaliku tutaj mowa.
Rzeczywiście post speedfashion bardzo rozsądny,ale...
odniósłbym się do tego co napisał nesta;
ja też od jakiegoś czasu straciłem radość z oglądania Wisły. Każdy kolejny mecz to była katorga, tylko , że ta katorga trwa już od późnego Skorży i o tym mało już kto pamięta. (poza kilkoma fajerwerkami Meliksona na wiosnę 2011) Nawet jak wygrywaliśmy, to były to niemiłosierne męczarnie, fuksy,zbiegi okoliczności, pomoc sędziego lub rezultat przeblysków INDYWIDUALNYCH niektórych zawodników. Niemal zawsze było drżenie o wynik i zawały serca i mikrowylewy w dziewięćdziesiątych minutach meczu. Takiej Wisły oglądać już nie chce. O taki stan rzeczy mam do Maaskanta największe pretensje. O to, że Wisła jako zespół, nie zrobiła tego słynnego jakościowego kroku do przodu.
Niestety znowu mamy drugie ALE.
To nie jest tylko wina Maaskanta. Odpowiedzialny jest cały sztab, dyrektor, prezes, a nawet przysłowiowa sprzątaczka w klubie. Nie będę pisał na ten temat rozprawki, ale efekty ich prracy chyba widzą wszyscy: opustoszaly stadion, czarny PR Wisly w mediach, brak zaplecza, brak utalentowanej młodzieży, skandaliczna opieka medyczna w klubie, itd itp..
Teraz według mnie wyjście jest tylko jedno:ZAORAĆ, ZAKOPAĆ i wybudować na nowo. Nie mówie tu tylko o zmianie trenera czy prezesa. Ja najbardziej cieszyłbym, się jakby BC zdecydował się odejść z Wisly. Niech klub parę lat pogra może i o pietruszkę, niech wychowa nową Wiślacką młodzież, niech wroci do krakowskiej tradycji, a potem sponsor sam się znajdzie i przyjdą znowu wyniki sportowe. (Ja sam wychowalem się na Wiślackich pampersach jak mówił o nich Łazarek i taką Wisłę pokochałem)
Tak radykalne rozwiązanie oczyści atmosferę wokół klubu, uleczy nas z kibiców sukcesu i pozwoli na nowo zbudować WIELKĄ WISŁĘ.
Zmiana tylko trenera nic nie da! Nadal Lameye , Jaliensy i inne przypadki będą się kopać po czołach, czy na ławce będzie Maaskant, Jimenez czy profesor Dumbledore.
Wracając do tematu:
trzeba Robertowi podziękować za jego pracę w Wiśle i rzyczyć mu sukcesów na przyszłość, uważam, że z tą drużyną, przy takiej polityce klubu, lepszych wyników osiągnąć nie mógł!
Wiem, że wielu mnie skrytykuje za mój pogląd, ale najważniejsze jest by gra Wisły znów nam dwała radość.Jeśli się mylę i od przyjścia nowego trenera nastąpi nowa era sukcesów Wisly to tylko się będę cieszył i posypię głowę popiołem. Przecież chodzi nam tylko o dobro naszego Ukochanego Klubu - czyż nie?
Polemizować natomiast nie zamierzam bo na dzień dzisiejszy zdania nie zmienię.
Pozdrawiam Wiślaćką Brać, a Robertowi jeszcze raz dziękuję.
BTW: JŻS
Amen. Dopóki nasi piłkarze będą traktować Bonarkę jak drugi dom, dopóki będą spędzać więcej czasu buszując po mieście czy robiąc sobie głupie fotki, niż spędzają w Wiśle, będzie tutaj do dupy. Jeśli w naszej szatni nie będzie silnego trzonu z takich zawodników, jakimi są Sobolewski, Wilk, Małecki, Jovanovic (dla mnie największy wygrany przegranych derbów), Biton (?), to będzie tutaj koszmar, a każdy mecz Wisły będzie pokraczną manifestacją potęgi drużyny złożonej z niepasujących elementów.

Już nie chodzi mi o Maaskanta, bo kibicuje Wiśle od pewnego czasu i ileś tam tych zwolnień przeżyłem. Najbardziej bolesne jest to, że ludzi ogłupia się kolejną zmianą trenera. Ile jeszcze lat będziemy stać w miejscu (a nawet się cofać), bez porządnej bazy treningowej, bez wychowanków, bez polityki prokibicowskiej?
Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie
Odpowiedz cytując