Oldpara napisał(a):

Teraz ewidentnie mamy kryzys. Uważam, że jest on związany z rozbiciem psychicznym i nagonką medialną po odpadnięciu z Apoelem (teraz, po wynikach Apoelu widać, jak niesłuszne było to polowanie na czarownice) oraz mega niefartem związanym z kontuzjami połowy składu - w tym kluczowych zawoników. Naprawdę - absolutnie kluczowych!
Nie kumam, jak ktoś może oczekiwać, że Wisła będzie grała dobrze, z Jirsakiem w środku zamiast Meliksona. Z Kirmem zamiast Małeckiego czy z Nunezem zamiast Sobolewskiego.
Czasami jeden gracz zmienia oblicze całej drużyny. Daje wiarę, daje power, daje skrzydeł. Pamieacie co się stało z Jagiellonią w tamtym sezonie po stracie Grosickiego? Wisła straciła 4 Grosickich - piłkarzy którzy decydowali o jej sile, charakterze i stylu gry - Małecki, Meliskon, Genkov i Sobolewski!
Postawię teze, że Wisła z KAŻDYM trenerem w takiej sytuacji grała by piach i miałaby kryzys.
Jeśli Maskaantowi uda sie ten kryzys opanować, a wierzę , że mu się uda, to będzie to następny spory plus który można mu jako trenerowi zapisać. Probierz kryzysu w Jagielloni po odejściu Grosika nie opanował. Jak to teraz wygląda widzimy - Jaga się miota pod wodzą Mourinho.pl, a ŁKS goli przeciwników prowadzony przez Probierza.
A wiec - byle do wiosny z jak najmniejszymi stratami punktowymi, a jestem pewien, że będziemy oglądać zupełnie inną drużynę.
Maskaant ma moje poparcie.
|
A nie przyszło Wam do głowy, że gramy dużo? Dużo więcej niż przeciętny zespół w lidze i że przygotowania zaczęliśmy wcześniej niż inni mając tylko kilka dni przerwy? Że kluczowy gracz - Maor Melikson - grał jeszcze zimą?
Zmęczenie materiału musiało przyjść, stąd jednak kontuzje. Stąd brak świeżości. Najlepszy mecz w lidze z Lechem został rozegrany po przerwie - po paru dniach odpoczynku jaki Maaskant dał zawodnikom.
Receptą na to miała być druga jedenastka ale okazała się nieco za słaba.
Myślę, że kilku krytyków Maaskanta też to wie. Wie, że na wiosnę zespół będzie grał lepiej choćby z powodów czysto fizycznych.
Trener ma też moje poparcie (ograniczone oczywiście jak i pewnie Twoje). Bo nie do końca wierzę, że przyjdzie ktoś lepszy, bo uważam, że krucha stabilność jaka panuje w klubie od przyjścia Basałaja jest pewną wartością (choć okupioną rozpirzeniem dobrej obrony ale nie ma nic za darmo).
Nie bardzo też wierzę w wielkie wzmocnienia, przynajmniej do czasu rozwiązania kwestii stadionu i określenia budżetu.