Wyświetl pojedynczy post
TRZEBINIAnin
Senior Member
 
 
Od: 09.2011
Skąd: Trzebinia

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#74
Stary 02.11.2011, 11:17
Odprawa meczowa pejsów przed derbami (z forum icków):

- Interesuje mnie jedynie zwycięstwo! - grzmi Pasieka
przechadzając się w tę i z powrotem przed grupką skupionych piłkarzy.
- Dobrze, powtórzę jeszcze raz. Nykiel! Co to jest?
Wywołany wyprężył się na baczność i stuknął obcasami. To znaczy
próbował, lecz gumowe korki stłumiły odgłos.
- To jest kura panie generale!
- Gówno tam! Żytko! Co to jest?
Żytko przez chwilę z uwagą przyglądał się okazanemu przedmiotowi.
- To nie jest kura? - zaczął asekuracyjnie.
- Dobrze. To nie jest kura. A co to jest?
- Nie kura, panie gene... znaczy, panie trenerze.
- To już wiem. Pytałem, co to jest.
- To jest... to jest piii...
- Dobrze, dobrze, pi?
- Pinokio?
- Sam jesteś Pinokio! Radomski! Co to jest?
- To jest piłka, panie trenerze!
- Brawo! Świetnie! Reszta słyszała? No to wszyscy razem powtarzamy.
Głośno! Żebym was słyszał!
- Toooo jeeeeest piiiiiiiłkaaaaaaa.
- Dobrze. Piłka do gry w piłkę nożną, zwaną też futbolem. Dlatego
czasami nazywa się ją też futbolówką. Radomski! Czemu Puzigaca się
przewrócił?
Radomski podbiegł do kolegi, który zsunął się z ławki i jęczał na
podłodze w pozycji "ranek na weselu". Fachowo sprawdził puls i oddech,
po czym zdał relację.
- Zwykłe omdlenie, panie trenerze.
- Omdlenie? A to czemu?
- Zwykle tak reaguje na natłok informacji. Po prostu układ nerwowy mu
się wyłącza. Pan trener podał zbyt dużo informacji o piłce, kolega
próbował to przyswoić i zapomniał oddychać. Niedotlenienie mózgu i
omdlenie jako naturalna konsekwencja.
- Ale ja tylko powiedziałem, że piłka to futbolówka!
- No właśnie. Za dużo informacji na raz, proszę pana.
Pasieka przez chwilę milczał, po czym machnął ręką.
- Nieważne. Suvorov! Co macie robić z piłką na meczu?
- Nie dotykać rękami!
- Dobrze. A do tego co? Tak, Kaczmarek ?
- Ja mogę rękami, trenerze?
- Możesz.
Ktoś nieśmiało zaprotestował.
- Dlaczego Kaczmarek może rękami, a my nie?
- Bo Kaczmarek jest bramkarzem.
- Ale to niesprawiedliwe. Dlaczego zawsze Kaczmarek jest bramkarzem?
- Bo mam rękawice, złamasie!
- Sam jesteś złamasem, złamasie!
- Spokój!!! - Pasieka włożył w ten okrzyk tyle sił, ile miał - Kaczmarek może
dotykać piłki rękami, a wy nie. Jasne?
- Ale...
- Jasne?!!!
- Tak, trenerze.
- To dobrze. Nie zazdrośćcie mu, bo on będzie musiał cały mecz stać na
bramce, a wy będziecie mogli strzelać gole. Ooo... widzę że Puzigaca
doszedł do siebie. Zuch chłopak. Tak, Niedzielan ?
- Co to znaczy strzelać gole, trenerze?
- To znaczy musicie umieścić piłkę w bramce przeciwnika.
- Ale tylko Kaczmarek może jej dotykać!
- Tak, ale piłka nożna polega na kopaniu piłki nogami. Trochę to zakrawa
na pleonazm, bo niby nie można kopać rękami, ale... Czemu Puzigaca
znowu leży?
- Pleonazm, trenerze. Załatwił go pan tym chyba na cacy.
- Ups...
- Chyba trzeba będzie zadzwonić po erkę...
- Dobrze, niech ktoś zadzwoni. Na czym to ja... Acha. Trzeba wkopać
piłkę do bramki przeciwnika.
Wśród zawodników zapanowało poruszenie. Wreszcie z ławki podniósł się
van der Biezen.
- Ale to bardzo trudne, trenerze. Niech pan sam spojrzy - piłka jest
okrągła i bardzo trudno jest ją tak kopnąć, żeby poleciała tam gdzie się
chce. O, proszę...
Tu van der Biezen. postawił przed sobą piłkę i spróbował kopnąć w stronę
Pasieki. Dudzic, trafiony centralnie w nos, dołączył stanami
świadomości do Puzigacy. Pasieka przeciągnął sobie wolno dłonią po
twarzy. Zrobił kilka głębokich wdechów.
- Nie wiem, jak tego dokonacie, ale macie wygrać. Macie ich roznieść,
rozgnieść i rozgromić! Jak Jagiełło pod Grunwaldem! Zrozumiano?
Szeliga nieśmiało podniósł rękę.
- Na pewno jak Jagiełło pod Grunwaldem?
- Tak, do jasnej cholery!
- A skąd trener tak dobrze zna historię Polski?
- Nieważne! A teraz won! Na boisko!

Piłkarze stali przy wyjściu do szatni. Szeliga jeszcze raz
przypominał słowa trenera.
- Pamiętacie, co nam powiedział? Mamy być jak Jagiełło!
- A co robił Jagiełło? - spytał Ntizabonkiza, któremu dawna historia Polski
nie była jeszcze dość bliska.
- Z tego co wiem, to trzeba stać na wzgórzu i po prostu patrzeć, co
robią tamci...
- Ale na boisku nie ma wzgórza!
- No to po prostu będziemy stać i patrzeć. Trener na pewno będzie
zadowolony.


Oraz po ostatnim meczu:

Widzew - Cracovia



Atmosfera w Cracovii jest fatalna. Drużyna przegrała już po raz ósmy w tym sezonie i z sześcioma punktami na koncie zajmuje ostatnie miejsce w tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Nic dziwnego, że piłkarzom puszczają nerwy. Kilka minut po meczu z Widzewem w szatni drużyny z Krakowa doszło do szarpaniny między zawodnikami. Kiedy wszedł do niej Wojciech Kaczmarek, bramkarz Cracovii, kłótnia przerodziła się w rękoczyny. Najbardziej aktywnymi uczestnikami awantury byli obcokrajowcy, którzy kłócili się z polskimi zawodnikami. Całej sytuacji przypatrywała się grupa dziennikarzy, która stała przy otwartych drzwiach od szatni Cracovii. Chwilę później zamknął je Łukasz Nawotczyński.

Zapytany o tę sytuację na konferencji prasowej Dariusz Pasieka, trener drużyny gości, nie chciał jej komentować. - Nic nie widziałem, nic nie słyszałem. Byłem wtedy na boisku - zarzekał się.
Ostatnio edytowane przez TRZEBINIAnin : 02.11.2011 o godz. 11:21.
Odpowiedz cytując