Panowie, kubełek zimnej wody jednak

Te pomyłki sędziowskie z dzisiaj, to taka "normalna norma" - ani ten faul na Kosowskim jakoś bardzo ewidentny nie był (no karny się należał, ale ja musiałem to kilka razy obejrzeć zanim stwierdziłem, że faktycznie), ten spalony Franka też nie był jakimś wielkim babolem (jeden z obrońców łamał linię spalonego). Tymczasem faule Jaliensa i Bunozy były tak oczywiste, że trzeba było ślepca, by ich nie odgwizdać. To jest jednak różnica.