CMSNero napisał(a):

Moje zdanie oczywiscie jest niezmienne - w pelni popieram Maskanta ( choc w meczu z Jaga zdega bylem zdegustowany) .
Cos nam idzie w tym sezonie jak po grudzie a mamy tylko punkt straty do liderow , strach pomyslec co sie z tabela stanie jak zaczniemy grac swoje ..
|
Hmm... A co to jest "swoje"? Szybka, atrakcyjna, ofensywna piłka, tak? To teraz pytanie, czy to rzeczywiście jest to "swoje", czy raczej "swoim" można nazwać to, co gramy od kilku miesięcy, czyli chaotyczne i niegroźne akcje ofensywne, w których udział bierze 3 piłkarzy, połączone z tragicznym niezgraniem w defensywie? Wydaje mi się, że żyjesz mitami i wspomnieniami i za nic nie dopuszczasz do siebie świadomości, że Wisła od miesięcy gra tragicznie, bo inaczej nie pisałbyś tego "swoje", co w domyśle różni się od tego, co gramy za Maaskanta w zasadzie cały czas (poza nielicznymi wyjątkami), czyli jest tym "naszym".
Cytat:
|
Polska myśl szkoleniowa próbuje dostac się do żłobu w Wisle, a wy ją w tym popieracie takim krytykowaniem trenera.
|
Moim zdaniem to nadinterpretacja. Przecież nikt z krytykujących Maaskanta nie mówi, że należy go zastąpić jakimś nieszczęściem z polskiej myśli szkoleniowej. Mało tego, uważam, że większość też jest temu zdecydowanie przeciwna.
Na mojej ostatecznej ocenie trenera zadecydują 2 najbliższe mecze. Jeśli w obu (jeden z nich to mecz z outsiderem polskiej buraczanej, przypominam) zagramy 1 napastnikiem i dalej będziemy prezentować klasyczny antyfutbol Maaskanta, to jednoznacznie określę się jako przeciwnik Holendra na ławce trenerskiej Wisły. Na razie skłaniam się ku negatywnej jego ocenie, ale dam mu jeszcze szansę.
Cytat:
|
trener bezceremonialnie po prostu mija sie z prawda.
|
Mówiąc wprost - kłamie.