sambo napisał(a):

ta wypowiedź, jak i inne tego typu jest naiwna i żałosna.
Naiwna - ponieważ zakłada, że wykształciuchy przy takiej ewentualności (tzn. nawiedzeniu Polski przez plagi egipskie) dokonają ekspiacji i przeproszą Prezesa uznają jego geniusz nad własnymi ciasnymi rozumkami.
Żałosna - ponieważ chyba nie życzysz temu krajowi wariantu węgierskiego. Najbardziej żałosna jest postawa Prezesa, który chyba sam nie wiem po co jest opozycja w parlamencie i że jest on tak samo odpowiedzialny za ten za ten kraj jak i Tusk.
Czekani na krach i wariant węgierski świadczy zwyczajnie o sk**** Prezesa a niestety WIślaku o Twoim zaślepieniu.
Recepta jest prostsza niż Ci się wydaje - nie trzeba krachu, wojny domowej i plag egipskich żeby PIS przejął władzę - wystarczy WYWALENIE PREZESA - takie proste rozwiązanie - pomyślałeś o nim?
Dla Prezes wydaje się, że PIS to jest świetne pole dla mini - władzy - taka kupa pieniędzy z dotacji i subwencji powoduje, że Prezes może czuć się jako ktoś ważny koło kogo trzeba naskakiwać.
A to, że celem partii jest zdobycie władzy - to juz Prezesa nie obchodzi - on czeka na nieszczeście Polski myśląc w sposób zupełnie nieuprawniony, że to mu pomoze.
Wykształciuch będzie chodził na golasa i bez butów, bedzie wpieprzał czerstwy chleb a go nie dopusci do władzy - zakładasz się? Nie trzeba być wielkim analitykiem sceny politycznej, żeby to stwierdzić, wystarczy analiza ostatnich 7 wyborów - z Wałbrzychem włącznie, poczytaniu tego tematu i przysłuchani się co ludzie mówia w tramwaju.
Im wcześniej pojmą to ludzie popierajacy PIS - tym prędzej w***li się Prezesa i faktycznie odsunie się postkomunę od władzy
|
Drogi Sambo,
Wydaje mi się że niezbyt dokładnie przeczytałeś punkt który cytujesz (tym niemniej nie zrewanżuję Ci się uwagami o zaślepieniu, naiwności i żałosności; w przyszłości docenił bym jednak wiekszą powściągliwość). Byłbym bardzo wdzięczny za cytat z ktorego wynika iż uważam że "życzę temu krajowi wariantu wegierskiego". Co więcej uważam że trzeba naprawdę bardzo dużo złej woli aby powyborczą wypowiedź prezesa interpretować własnie w ten sposób (co nie zmienia faktu że "przychylne" media są już w dniu dzisiejszym pełne płonących węgierskich budynków i potępienia dla "awanturnictwa" prezesa). W swoim poście analizowałem tylko przesłanki które mogą prowadzić do takiego własnie rozwiązania. Osobiście uważam że jest to raczej mniej niż bardziej prawdopodobne ale z całą pewnością należy brać ten wariant pod uwagę. Ewentualny kryzys będzie czynnikiem obiektywnym i na jego "wywołanie" JK i PiS nie bedą raczej mieć wpływu (w przeciwieństwie do obecnie rządzących).
Wydaje mi sie również że wartym wyjaśnienia jest to co kryje się pod okresleniem "wariant węgierski". Z uporem maniaka pokazuje się dziś w TV płonące budynki i demonstracje na ulicach. Nie informuje się jednak że Fidesz z całych sił starał sie zapobiec takim własnie ekscesom powstrzymując tłumy przed takimi aktami. Co ciekawe prowokowali do tego postkomuniści licząc na to że uda się przedstawić protestujących jako manipulowanych przez Fidesz chuliganów dążących do przejęcia władzy siłą. Na szczęście Fideszowi udało się nad tym zapanować, doczekać do wyborów i uzyskać większość konstytucyjną. Czego bardzo życzył bym sobie w "wariancie polskim" i co jak sądze miał na myśli prezes. I wydaje mi się że trzeba bardzo dużo złej woli aby twierdzić że widząc swoją rolę w ten sposób "Prezes czeka na nieszczeście Polski myśląc w sposób zupełnie nieuprawniony, że to mu pomoze.". Przemyśl to sobie raz jeszcze.
Trudno jest też mi się zgodzić z opnią że: "że wykształciuchy przy takiej ewentualności (tzn. nawiedzeniu Polski przez plagi egipskie) dokonają ekspiacji i przeproszą Prezesa uznają jego geniusz nad własnymi ciasnymi rozumkami." Po pierwsze: nikt nie będzie potrzebował ekspiacji wykształciuchów. Wystarczy że do 4,2 mln głosujących obecnie na PiS dorzuci się 1,5 mln wyborców którzy uświadomią sobie że PO robi ich w ch... . Po drugie: jestem przekonany (a pamietam czasy "propagandy sukcesu") że w momencie gdy bieda dociśnie to zdecydowana wiekszość tych "wykształciuchów" zmieni zdanie i będzie dowodzić że od zawsze była za PiS. Dlatego gotów jestem przyjąć zakład.
Jeśli chodzi o Twoją opinię dotycząca odejścia prezesa i jego skutków dla przejęcia władzy to z przykrością stwierdzam że się mylisz.I to kompletnie. Nie chcę sie powtarzać bo bardzo ładnie wyłuszczył to kolega elefant (post 14807). Bardzo serdecznie ploecam Ci tą lekturę bo widać że chłop wie co pisze.