No właśnie. Po co?
To do widzenia, żegnam.
Marszałek napisał(a):

Nie ma szans aby poglądy wyrażane przez Korwina były zagrożeniem dla kogokolwiek. Odnoszę wrażenie,że tych co idee Austriackie przekonały od tego nie odejdą. Z tych samych względów, dla których druga strona nie pójdzie w ramiona Rothbarda, Hayka czy Missesa.
To są dwa różne światy, które w sumie nic nie łączy.
Zagrożenie jest wtedy, gdy masy cie popierają,bo one na ciebie głosują i "robią" cie premierem,prezydentem czy innym bóstwem" Rządzi system etatystyczno koncesyjny i nikt nie widzi w tym nic złego. Złe jest tylko to,że jeden z drugim nie jest przy korycie. Widać ludziom to odpowiada. Co tu zmieniać? gdzie pokazywać,że można inaczej. Taniej i lepiej? Że państwo nie musi tyle kosztować i być strasznie niewydolne? Dla ludzi to abstrakcja a dlatego,że zawsze tak było. Najczęstsza odpowiedź. Pojęcie,że komuś trzeba zabrać a drugiemu dać jest abstrakcyjne. Jak to ,gdzie komu. Liczy się tylko dawać,dawać,brać i jeszcze raz dawać, z nutką zagrożenia z którejś ze stron. A to Żydzi,Masoni,Cyganie, Muzułmanie,cykliści, Kaczyński,Ruskie. I wokół tego buduje się elektorat. To popierają masy. A nie jakieś .......enie,że trzeba się wziąć do roboty a państwo ma ci nie przeszkadzać.
|
Cóż, smutne ale prawdziwe.