funkykoval napisał(a):

Moim zdaniem idealnym wynikiem wyborczym z punktu widzenia Kaczyńskiego jest:
wygrana lub minimalna przegrana PiS z PO - przy wynikach sięgających ponad 33 % dla każdej z nich.
SLD - PSL- PALIKOT - uzyskują wyniki jednocyfrowe - w granicach 6-9 % każdy z nich;
NIkt poza tym nie wchodzi do parlamentu....
PiS i PO mają po ok. 175 mandatów w Sejmie; SLD - 50 mandatów, PSL - 35 mandatów, Palikot 25 mandatów;
PiS nie jest w stanie stworzyć rzadu z PSL - z pozostałymi nie mają szans na spójną koalicję
PO aby stworzyć koalicję musi mieć 2 koalicjantów - może być SLD i PSL (260 mandatów), Może SLD i Palikot (250 mandatów), pozostałe układy są mniej prawdopodobne. Przy tych układach PiS pozostaje jedyna opozycją w parlamencie - PSL opozycyjne nie jest w stanie zagrozić PiS, a Palkot w opozycji wykończy się sam (na samym antyklerykalizmie nie przekroczy 10 %)....
Jeżeli poza PO i PiS nikt nie osiągnie dwucyfrowego wyniku to więksi biorą więcej.....
|
Generalnie zgadzam się z tą analizą. Z tym tylko że nie odrzucał bym z założenia możliwości pęknięcia którejś z "dużych" partii (bardziej PO niż PiS ale może być różnie). Dodatkowo uważam że palikotowcy rozlecą się w parę tygodni i powstanie z nich tradycyjny "plankton sejmowy" który będzie można kupić stosunkowo tanim kosztem. Sam Palikot bardzo szybko zostanie bez szabel i znaczenia (jestem przekonany że dał im do podpisania jakieś weksle ale historia dowodzi że można to bardzo łatwo obejść). W każdym razie przyszły rząd (a sądzę że będzie to jakaś kombinacja PO) będzie miał bardzo ciężki żywot. Znacznie cięższy niż ten obecny.