FraMat napisał(a):

Trzeci...
Co takiego złego działo się w Polsce za czasów rządów PiS, LPR i SO?
Oprócz samego faktu istnienia takiej koalicji i opluwania jej przez media?
edit:
darujcie sobie hasła: podsłuchy, inwigilacja, skłócenie ludzi, aresztowania jeśli nie podacie żadnego konkretnego przykładu
|
Odpowiadam zbiorczo:
To właśnie skłócenie społeczeństwa jest największym grzechem PiSu. Stawianie
każdego kto nie myśli jak my po drugiej stronie barykady (tak, tak to Jarek wyznaczył taką granicę). Nie mam nic przeciwko zwolennikom PiSu, dopóki nie twierdzą że jestem taki lub owaki bo myślę inaczej. Niestety takie spojrzenie podchwycili inni politycy, media i koniec końców społeczeństwo.
Żeby nie szukać daleko zobaczmy na nasze forum. Ktoś myśli inaczej - to zaraz atak na niego. Jad, złorzeczenie, obelgi to się dzieje na każdym forum w internecie kiedy temat dotyka polityki.
Ludzie dajmy sobie żyć. Przecież to normalne że każdy ma inne poglądy.
Żyjemy w świetnym kraju, który rozwija się jak nigdy wcześniej. Jesteśmy prawdopodobnie najbardziej pracowitym społeczeństwem w Europie. Korzystajmy z możliwości, zamiast tracić energię na przekrzykiwanie się i machanie szabelką.
Chciałbym żeby któryś z polityków przeszedł na taki poziom argumentów.
Jeszcze jedna uwaga - na marginesie - ludzie którzy pchają się do polityki (a znam takich trochę) to w przeważającej większości życiowi nieudacznicy. Nie osiągnęli nic w życiu, więc próbują to sobie zrekompensować walką o władzę.
I potem dochodzi - nagminnie - do sytuacji że ludzie bez żadnego doświadczenia mają zarządzać Państwem. To jest nasza polska tragedia. A my - wyborcy - dziwimy się że poziom polityki dobija dna. Szczerze, moim zdaniem premierem powinien być ktoś pokroju Cupiała, ktoś kto osiągnął sukces poza polityką. Ktoś kto ma wiedzę, doświadczenie i jaja i nie pozwoli sobie na brak profesjonalizmu.
... no i wyszło że powinienem zagłosować na Palikota.


MASAKRA jaka ta polska polityka jest uboga.
funkykoval napisał(a):

NI c sobie ani Tobie nie sugeruję - nie znam Ciebie - ale z drugiej strony to doświadczenie z gwarancjami i poręczeniami, które dla Ciebie to bułka z bananem to w świetle tego co powiedziałeś wygląda na niespecjalnie wielkie....
Podobne zabezpieczenia w zwykłym obrocie w normalnych warunkach wyglądają prawie tak jak opisujesz, ale obrót (Grecja) nie jest zwykły: banki francuskie i niemieckie naskupowały greckich (i nie tylko także innych) obligacji i w świetle bankructwa Grecji stają przed małą katastrofą, a w przypadku posypania się kostek domina (Irlandia, Portugalia, Włochy, Hiszpania) przed olbrzymią katastrofą. Tym samym NIemcy i Francja - 2 najpotężniejsze kraje strefy EUro robią co mogą, aby zatkać kolejne dziury w statku pt. strefa EUro, a Premier Tusk - chociaż Polska nie jest w strefie Euro podpisuje się pod gwarancjami w imieniu Polski.
Trzaśnięcie w stół To raczej łapanie sie przez tonącego brzytwy. Gdyby rynki finansowe nie były wspierane przez interwencję państwa, to nie byłoby tak rozdętej bańki finansowej. Gdyby Bank XYZ inwestując nieodpowiednio zamiast dostać od państwa gwarancje - po prostu upadł, a tych baranów którzy do upadłości doprowadzili nikt już by nigdzie nie zatrudnił, to byłoby zdrowe czyszczenie rynku finansowego. Z tego właśnie interwencjonizmu państwowego w sferze finansowej bankowcy mogą sobie robić co chcą, bo i tak ktoś przyjdzie i posprząta kuku, które zrobili...
|
No i masz rację. Tylko że coś trzeba zrobić, bo Grecja nie jest wyspą - szczególnie w Europie.
Rozwalenie systemu bankowego to zaraza na cały kontynent i jeszcze dalej.
Nie uważam że zasadne jest ideologiczne trzymanie się przez państwa z dala od problemu. Najważniejsze są efekty i w tym przypadku jednak cel uświęca środki. Może byłoby lepiej pozwolić na bankructwo Grecji, udzielając gwarancji bankom które utopiły tam pieniądze? Albo jeszcze dalej - pozwolić tez upaść tym bankom a pomoc i gwarancje zapewnić ich wierzycielom?
Nie wiem co by było bardziej skuteczne, są ludzie którzy się na tym lepiej znają. Moim jednak zdaniem najbardziej zgubna jest niepewność. A z tym mamy właśnie do czynienia.
Moim zdaniem kryzysowi finansowemu przyczyniły się w ostatnim czasie tzw. agencje ratingowe. To są podmioty, które bez jakiejkolwiek kontroli umożliwiają inwestorom spekulację na wielką skalę. Równie dobrze moglibyśmy z kolegami założyć taki twór i jak ława przysięgłych orzekać że ten jest bardziej a ten mniej wypłacalny. Kryteria oceny tych agencji są niejawne, a wpływ na rynki OGROMNY.