Marszałek napisał(a):

Dalej to rozpamiętujecie?Co Was zaskoczyło wczoraj,że aż tak to analizujecie i przeżywacie. Wiadomym było,że Chavez to nie obrońca na Europę,to samo Kew i Lamey. Nie chce wyjść na chwalipięte, ale pochwalę się, a co, w sumie co niektóre dziwne mózgi tak mnie jebały za to na privach,że głowa mała. Ale powtórze to jeszcze raz. Powinnismy odpaść z Liteksem, to gdzie teraz jesteśmy to maksimum naszych mozliwości i trochę szczęścia. Wyżej nie podskoczymy, i powtórze jeszcze raz,każdy punkt zdobyty w LE będzie niespodzianką i mega wyczynem. Tak obecnie sportowo prezentuje się Wisła.
A c do Estończyka. Nie dziwcie się,że tak gra,bo jemu dopiero się udziela niepewność gry obrony.
|
Też uważąm, że mecze z Litexem to szczęście (pierwszy mecz) i majstersztyk trenerski (drugi mecz). Ale potencjał Wisly nie jest jeszcze taki by stać nas było na podbój Europy. Rok temu dostaliśmy łomot z Karabachem, dwa lata temu z Levadią, więc mamy teraz jakiś postęp. Żeby te łomoty, które zbieramy i jeszcze zbierzemy w LE jakoś się opłaciły musimy mieć ciągłość szkolenia i wymianę najsłabszych ogniw.
Lamey i Jaliens nie grają w Holandii bo są na nią za słabi, przecież to wiadome, na naszą lige są wystarczający zwykle, podobnie jak Chavez (czy nie mamy najmniej straconych bramek?).
Po prostu Europa odjeżdża nam ekspresem a my ją gonimy tuskobusem
