|
A ja mam do Maaskanta jeden zarzut.
Dlaczego ten face się ciągle boi. Dlaczego wychodzi na każdego w lidze na 2 defensywnych pomocników. Dlaczego dziś wychodzi z 3 defensywnymi.
Czy my zagramy kiedyś otwartą piłkę.
Skoro trener nie wierzy w wygraną to jak mają wierzyć zawodnicy.
Ja naprawdę tego nie rozumiem, jak można marnować takiego Gargułę i sadzać go na ławce rezerwowych. Środek Sobolewski, Garguła, Melikson mogłby rządzić i dzielić polską ligą. Tymczasem my nigdy nie ryzykujemy. Zawsze kalkulujemy. Kombinujemy.
Za mało w tym wszystkim serca improwizacji.
I za to mam do Maaskanta pretensje. Wychodzimy na takie Twente i zamiast iść na otwartą piłkę i póść na wymianę ciosów, nawet przegrać 4-3 ale po meczu powiedzieć że to było widowisko, to my wychodzimy utra defensywnie z 3 defensywnymi pomocnikami a i tak dostajemy 4-1.
Zamiast bawić się tą piłką i grać fajną ofensywną piłkę, to my zabijamy styl gry i efekty mamy na trybunach.
Bo tu nawet nie chodzi o wyniki. Ludzie przyjdą na stadion wtedy jak mecz będzie dostarczał wielkich emocji, tymczasem dzisiejszy styl gry Wisły nie gwarantuje emocji. Z boiska wieje nudą a trener opowiada o jakimś stylu gry. Ludzie nie lubią być okłamywani.
Ostatnio edytowane przez wwf : 29.09.2011 o godz. 21:41.
A z polską piłką rzeczywiście jest źle. Mecz Legii z Szachtarem Donieck to była katastrofa. Teraz oglądam Szachtara w Lidze Mistrzów i to też jest katastrofa. To daje odpowiedź, jak daleko wam do poziomu Interu Mediolan czy Bayernu. Ta odległość bardzo mnie martwi -- Leo Beenhakker
|