nesta napisał(a):

|
Jest problem jesli Ruch, skladajacy sie z pilkarzy kosztujacych i zarabiajacych procent tego co Wislacy, gra jak rowny z rownym. Jest problem, bo nie widac zadnego postepu w grze. Jeden wielki chaos, szarpanina, zero druzyny. Nie wiem jak to bedzie z mocniejszym przeciwnikiem.
|
A może już nie będzie dużego postępu w grze? Poza wynikającym ze zwyżki formy Kirma, Małeckiego, albo kogoś innego lub ewentualnie jeszcze ociupinkę lepszego zrozumienia. Może tak wygląda nowa rzeczywistość? Przecież ta "choroba" dotknęła nie tylko Wisłę, ale wszystkie kluby uznawane dotąd za "czołowe". Może w ramach budżetu 20 lub 30 milionów, który ma większość klubów ekstraklasy, można sklecić zespół może nie równorzędny, ale niewiele słabszy od Wisły, Lecha czy Legii i przy maksymalnym zaangażowaniu i zastosowaniu mądrej taktyki, mogący z nimi spokojnie konkurować, tym bardziej, że atak pozycyjny jest piętą Achillesową rodzimych drużyn?