|
Rzygam już piłką prezentowaną przez tych kopaczy pod wodzą tego trenera. Tak samo jak rzygałem zachowawczą taktyką "późnego Skorży", tak samo rzygam teraz, bo jedno i drugie ma ze sobą bardzo dużo wspólnego, z tym, że ze Skorżą traciliśmy nawet mniej bramek, jeśli dobrze pamiętam.
No i dlaczego 5 zawodników Wisły po ostatnim gwizdku sędziego padło na boisko jakby właśnie zakończyli finałowy mecz Ligi Mistrzów łącznie z dogrywką? Skoro jakiś śmieRdzący Ruch był w stanie tych (cenzura) zabiegać, to po jakiego wała w ogóle jadą do Enschede? Niech nas tam puszczą, my sobie pobalujemy, ale po co w ogóle grać mecz i psuć sobie humor? To, co widziałem dziś w wykonaniu kopaczy było po prostu żałosne. Znowu.
|