milosz napisał(a):

A skąd wiesz że nigdy ? A co masz telefon do Pana Boga ? Nigdy... też coś, znalazł się wielbiciel talenty Skorży...
Kurz daj spokój to nie ma sensu, gość uważa że pieniądze w sporcie są nieważne a drużynę w ofensywie się buduje w tydzień, otóż są takie poglądy z którymi się nie dyskutuje tylko wyśmiewa i tyle w temacie.
|
Nie przekręcaj, nikt nie mówi, że nie ważne. Są zajebiście ważne. Ale zauważyłem, że od dłuższego czasu stanowią wymówkę każdej naszej wtopy, bez względu na to czy ligowej, czy pucharowej. O przepraszam, jedną z dwóch wymówek. Drugą jest brak zgrania.
Tymczasem w europejskiej piłce zarówno ligowej, jak i pucharowej aż roi się od przykładów, że to nie budżet wybiega na boisko i nie budżet ustala taktykę na mecz. Gdyby iść tokiem myślenia co poniektórych z Was, to Wisła nie miałaby prawa odpaść z Podbeskidziem. Ale odpadła, bo Górale zagrali ambitnie, mądrze i z wolą walki. I takiej właśnie postawy oczekuję od Wiślaków w każdym meczu, nawet tym, w którym gramy przeciwko drużynie zo wiele wyższym budżetem.
A u nas co się dzieje? Nie dość, że kasa mizerna jak na europejskie warunki, to jeszcze dyrektor sportowy pozwala sobie na jakiś cyrk ze sprowadzaniem emerytów i paralityków, trener ciągle jest rozczarowany wynikami, klub płaci piłkarzom a piłkarze udają, że grają.
Ale k...a najlepiej zwalić wszystko na mały budżet. I na brak zgrania, rzecz jasna.