HatefulRespect napisał(a):

|
Przegraliśmy z zespołem średniej co najwyżej klasy.
|
A jaką my klasę prezentujemy? Ekstra?
HatefulRespect napisał(a):

I wreszcie Maaskant - zaskakujaco zle.
Nie potrafil ich zmobilizowac i zmotywowac od poczatku spotkania. Zmiany przeprowadzone za pozno, w tym jedna zupelnie niezrozumiala. Kompletnie bez reakcji na biezace wydarzenia. Wygladalo to czasami tak jakby druzyna nie bardzo wiedziala co grac.
|
Główny problem Wisły to kadra, nie trener. To wszystko w tym temacie.
Wczorajszy mecz po raz kolejny pokazał, jakie problemy ma Wisła, gdy nie może grać z kontry. W obecnym składzie, jeśli zostajemy zmuszeni do budowania ataku pozycyjnego, przegramy 9 na 10 meczy z drużyną na porównywalnym poziomie.
Obrona to nasza stała bolączka. Już dawno pisałem o tym, że udało nam się ugasić pożar z tyłu nie dzięki zakupowi lepszych zawodników i poprawie jakości gry, ale zmianie taktyki na bardziej defensywną, co oczywiście, odbiło się na ofensywie. Wczoraj mogliśmy zaobserwować, co dzieje się, gdy się "otwieramy" i nadziewamy na kontry. Przecież te widoczki, może nie w takim natężeniu, bo i przeciwnicy zwykle słabsi, mogliśmy obserwować w wielu spotkaniach ekstraklasy.
Paradoksalnie w meczu z Twente może być łatwiej (co nie znaczy, że nie przegramy), bo w Holandii to nie my będziemy zmuszeni do prowadzenia gry i jeśli wytrzymamy napór przeciwnika oraz ciśnienie, być może uda się wyprowadzić kilka ciekawych kontr.