bukaj22 napisał(a):

|
Ludzie wyjaśnijcie mi coś... Jak to jest , ze po jednym meczu widzicie się jako Mistrz Polski a po kolejnym jako średniak ligi? Wisła zagrała całkiem fajny mecz , ale trzeba mieć w głowie , ze rywal grał rezerwowym składzie i był bardzo nieskuteczny w pierwszych 20 minutach. Fajne zwycięstwo , ale przy tak eksperymentalnie grającej obronie Lecha strzelenie tylko jednej w dodatku fartownej bramki nie jest wielkim wyczynem. Mogło być wyżej? Powinno być wyżej jednak brak Wiśle jakości. W czwartek Odense a kontuzje dopiero mogą się zacząć i , to nie tylko Genkova. Od 70 minuty Wisła grała na oparach a , to nie wystawia trenerowi dobrej oceny za przygotowanie zespołu do sezonu. Pamiętajcie , ze schody zaczna się od czwartku.
|
Bez dwóch obrońców to jest od razu rezerwowy skład? Murawski, kadrowicz, wszedł w drugiej połowie.
To u nas, porównując skład z LM, nie grał Małecki i Wilk (chociaż również wszedł, ale chyba na krócej). Poza tym wcześniej grał Lamey, teraz zadebiutował Jovanović. Wcześniej wystawiano na lewej obronie Diaza, teraz zagrał Paljić, który jest lepszy. To, że Lech nie ma szerokiej kadry to nie problem Wisły, aby dyskredytować sukces drużyny. W Lechu nie zagrał jeden więcej podstawowy zawodnik.
W rezerwowym składzie to grała Wisła z Koroną jak już, a nie Lech z Wisłą.