Wyświetl pojedynczy post
FraMat
Senior Member
 
 
Od: 03.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#13320
Stary 05.09.2011, 17:01
SkMk napisał(a):Wyświetl post
Trybuny na Wiśle zostały podzielone już kawałek czasu temu a punktem kulminacyjnym był mecz z Lechem, kiedy to piknikowa część widowni nie potrafiła uszanować protestu i w imię sukcesu za wszelką cenę przerwała ciszę na trybunach. Rządzący używają cały repertuar środków opresyjnych w stosunku do zorganizowanych grup kibiców, zamykają stadiony, zakazują wieszania transparentów, wyjazdów, zamykają za przekleństwa i gnoją nas ile się tylko da. Ale pikniki nie potrafiły zrozumieć, że ktoś w imię zasad może wyrazić swój sprzeciw, nawet za cenę sukcesu, jakim było MP.
Obawiam się, że trybuny zostały podzielone znacznie wczesniej, a na tym meczu ten podzial tylko sie uwidocznił.
Ty uważasz, ze masz prawo sobie prowadzić protest przeciw rządzącym a pikiniki uznają, że oni nie muszą. Ich walka rządzących z kibcami nie interesuje. Pikniki nie daja podstaw do tej walki. Oni przychodzą, zeby być tam gdzie gra ich drużyna, bo czują z nią jakąś jedność. A nie po to, żeby protestowac.
To prawda, że część trybun jest z kolei zdominowana przez grupę, która rozumie inaczej kibicowanie i w ogóle sam ruch kibicowski.
To nie znaczy, że lepiej. Ani oni (wszyscy fanatyczni) ani pikniki nie sa lepsi od drugich.
To prawda, że dopinguje glównie zorganizowana część trybun. Jednak zapewniam Cię, gdybyście kiedys na znak protestu na mecz nie przyszli to moze na początek nie byłoby takiego dopingu, ale jestem pewny, że zrodziłby się (częsciowo spontanicznie, częściowo zorganizowanie) po kilku meczach. I okazałoby sie, że mleko się wylały: nabardziej fanatyczna część trybun okazałaby się (w pewnym sensie) zbędna.

SkMk napisał(a):Wyświetl post
Nie! Walczymy o mistrza i musimy pokonać Lecha, za wszelką cenę, bez względu na wszystko. Już kiedyś w gronie znajomych rozmawialiśmy na ten temat : pikniki, jak najbardziej tak, o ile nie będą chcieli wywierać wpływu na "mentalność trybun".
Jakie macie prawo, żeby łaskawie pikników dopuszczać na trybuny, albo nie?
Czy pikniki tez nie moga w pewnym momencie powiedzieć: fanatyczni tak, jak najbardziej tak, o ile nie bedą chcieli wywierac wpływu na "mentalność trybun". Zastanów się nad tym.
Nie nawoluje do konfrontacji pikników z fanatycznymi, ale do wzajemnego zrozumienia. Fanatyczni muszą zrozumieć, że pikiniki też są kibicami, też mają więź z Wisłą, ale wyrażaja inaczej. To samo musi zrozumieć Małecki. Z drugiej strony pikniki też muszą zrozumieć fanatyków i ich sposób kibicowania, co nie znaczy, że mają byc fanatycznym slepo posłuszni,
SkMk napisał(a):Wyświetl post
Niestety w dobie konsumpcji i sukcesu za wszelką cenę, studenci z Jasła czują się równoprawni z ludźmi, którzy dla klubu robią coś więcej niż tylko wspieranie klubowej kasy, poprzez zakup biletów.
Jakie więcej? darcie się na trybunach i wyjazdy uważasz za robienie czegoś więcej dla klubu?
zapytaj władze klubu czy ich to interesuje...

SkMk napisał(a):Wyświetl post
I niech nikt mi nie pisze o ludziach, którzy na mecze jeździli w latach 20 przed naszą erą, czy wyjazdowiczach z czasów księcia Popiela. Z chwilą kiedy odpuścili sobie kibicowanie stracili prawa do nadawania tonu na trybunach, zwykła kolej rzeczy. Można i trzeba darzyć ich szacunkiem, ale ich głosu nikt z współczesnych decyzyjnych, słuchał nie będzie, a tym bardziej dostosowywał się do nich.
I temu sie sprzeciwam. Nie ma "decyzyjnych" i niech nikt nie rosci sobie prawa do zmuszania innych do kibicowania tylko tak jak jemu się podoba.
W wielu klubach w Europie ma trybunach jest wiele grup, które we własciwy sosbie sposób prowadzą doping i dziela się tym dopingiem. Jedni przychodzą, zeby caly czas dopingować, skakać, spiewac i machać flagami (jak w Rydze). Inni przychodza, żeby ujrzeć swoją Wisłę i wyrazic swoje poparcie dla drużyny w inny sposób. Chocby sama obecnością, oklaskami, zachęta inną niż śpiewanie cały czas JJJBG. I dając z siebie swoją obecność domagają się wzajemności: żeby piłkarze byli dla kibiców (grali z zaangazowaniem, a nie olewali meczu)

SkMk napisał(a):Wyświetl post
Ten konflikt będzie się nasilał, bo takie jest współczesne społeczeństwo - zapłaciłem, więc będę wymagał i robił to na co mam ochotę. Tylko, że jest jeszcze grupa ludzi, którzy uważają trybuny za miejsce silnie zhiererchizowane i takie gdzie modne dziś pojęcie demokracji nie występuje.
Obawiam się, że za jakis czas się to skończy. Inaczej będzie jak mówi Małecki: na trybunach bedzie 2-3 tys fanatyków, a reszta zrezygnuje, bo nie ma zamiaru podporządkowywac sie w hierarchii łysym karkom. Nie odejdą jednak na druga strone Bloń, ale przed telewizory. Zapytaj władze klubu czy tego sobie życzą?
SkMk napisał(a):Wyświetl post
Małecki jest osobą, która powiedziała, to co na temat zachowania nowych klientów klubu myśli część osób na stadionie. Nie chodzi o gwizdy, bo sam miałem ochotę wydrzeć mordę "Wisła grać, k..a mać!". Chodzi o fakt narzucania trybunom pewnych zachowań, przez osoby, które nie mają do tego prawa.
Niestety, mają. I niestety fanatycy tego nie rozumieją. Chyba, że chcą zostać sami na trybunach. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie
SkMk napisał(a):Wyświetl post
Zaraz pewnie wychłostają mnie rodzinki z Podkarpacia, studenci z Jasła i Mielca i inni fanatycy sukcesu, że odbieram im prawo do wyrażania swoich poglądów. Tak to już jest w dzisiejszym świecie, że poglądy mogą wyrażać wszyscy i o wszystkim. Byleby tylko nie uchybić mniejszością seksualnym, Żydom, murzynom i innym uciśnionym. Ten mechanizm z życia społecznego przepływa także na trybuny. Stad konflikt.
Konflikt jest z tego, ze fanatykom wydaje się, ze są najwazniejsi w Wisle. Nie podoba mi się też nazywanie i szufladkowanie pikników jako "fanatyków sukcesu". Pewnie tacy też są, ale zapewniam Cię, na pewno nie są w wiekszości. Wiekszośc pikników to ludzie, ktorzy tez mają Wisłe w sercu, ale wolą inne sposoby kibicowania i jest nie po drodze z łysymi karkami.
Tego Małecki nie zrozumiał i dlatego jego słowa były tak przykre dla ludzi, którzy mają w sercu Wisłę a nie kopacza Patryka, ktorzy uważają, ze mają prawo, widząc jak kopacz Małecki ich zawodzi, wyrazic swoją dezaprobatę dla kogoś, kto w ich pojeciu w danym meczu nie zachował sie jak na Wislaka przystało.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać

...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....


Odpowiedz cytując