Bądźmy poważni. Ani Lis, ani Sakiewicz obiektywni nie są. Nie muszą być - w Polsce posiadanie swoich poglądów przez dziennikarzy nie jest zabronione. Jeden popiera PO, drugi PiS - nie widzę w tym najmniejszego problemu. Ale takie propozycje, jak debata w programie Lisa trudno traktować poważnie. Jak dla mnie to coś jak żądanie debat w centrum programowym PiS-u - warunki zaporowe. Wygląda na to, że ani PO ani PiS tak naprawdę takiej debaty (póki co) nie chce.
Nie ma co szukać "obiektywnych" dziennikarzy do prowadzenia debat. Niech obie strony wskażą, powiedzmy, po jednym swoim dziennikarzu, którzy będą wspólnie moderować dyskusję i naprzemiennie zadawać pytania i wtedy będzie uczciwie.
Sonda w tym temacie do zmiany. Nie jest sprecyzowane, o jakie wybory chodzi - do Sejmu czy Senatu. A Palikot na przykład nie wystawia swoich ludzi do Senatu, a OdS nie startuje do Sejmu.
Przy okazji, jest
nowy sondaż autorstwa Marcina Palade (nieidealny, ale najlepszy w Polsce - moja i nie tylko moja opinia po latach obserwacji). Różnica między PO i PiS-em 2,5% na korzyść Platformy. We wcześniejszym sondażu przy różnicy o pół procenta większej PiS już był na lekkim prowadzeniu w sondażu wyborczym (tzn. przy założeniu frekwencji 40% i 7 zarejestrowanych komitetów wyborczych). Teraz na razie takiego zestawienia nie ma, może później się pojawi. Tak czy inaczej, biorąc pod uwagę błąd statystyczny, trzeba uznać, że obie partie oscylują w okolicach remisu. Jeszcze miesiąc, zobaczymy, jak się potoczy kampania. Powinno być ciekawie.