Ogryzek napisał(a):

Tyle Robert opowiadał o tym żeby nie powielać błędów Lecha z poprzedniego sezonu o gramy jeszcze gorzej w lidze niż Amica.
Niby liga miała się zacząć po meczu o "wszystko" z Apoelem, a tutaj jest jeszcze gorzej niż było. Mentalne dno! Maaskant chyba sam nie wierzy w to co mówi, albo stracił (oby chwilową) kontrolę nad zespołem.
(pomijam że zespół wygląda na bardzo słabo przygotowany fizycznie i szybkościowo)
Nie oszukujmy się, skoro gramy w LE to trzeba odbębnić te mecze w pucharach, (unikając spektakularnych porażek) nie silić się na awans, a jedynie tylko ściągnąć na trybuny trochę pikników coby mogli sobie pogwizdać do woli za kasę którą wydali. Pieniądze w LE są marne (150 tysięcy za zwycięstwo....) Nie warto się wg mnie spinać na LE.
Podstawa to MP i kolejna próba gry o LM. To jest teraz ważniejsze finansowo. A nie jakieś popisy w Europie.
Tymczasem jak to wygląda u nas? Amica gubi punkty a my zamiast skrzętnie to wykorzystać i dobić do czołówki to pogrążamy się w środku tabeli!
Nie mam do Maaskanta żadnych pretensji o mecz na Cyprze - najważniejszy dwumecz rozegraliśmy bowiem z Litexem. LM mogła być tylko miłą niespodzianką bo LE była obowiązkiem.
Natomiast mam pretensje o to że nie potrafił dobrze ustawić i zmotywować zespołu na mecz z Lechią. To już jest dramat! Maaskant stracił sporo w moich oczach.
Panie Maaskant - teraz liga jest najważniejsza, a nie puchary i Pan musi przekonać o tym piłkarzy. Bo inaczej stracimy to co Lech w tym sezonie nie grając w pucharach.
BTW
W nagrodę za taką marną grę z Lechią w 1 meczu pucharowym z Odense nie wpuściłbym poza Pareiko nikogo z pierwszej 11. Niech gra Brud, Czekaj, Jirsak i inni. Nie potraficie ograć słabej Lechii w lidze to nie dla was puchary!
(Niech gwiazdory zobaczą jakie są priorytety - najpierw MP a potem LE)
|
Nie ogarniam... Przeczysz sam sobie i to w jednym poście.
"Nieważne, czy Wisła bedzie wtedy mistrzem Polski, czy ekipą I, II czy III ligową. Swe ostatnie mecze w karierze chcę rozegrać z Białą Gwiazdą na piersi."