7 kotów napisał(a):

Tez jestem gotow postawic pieniadze, ze to Malecki sie w.......il Pareice w parade. Wzrok estonczyka podnoszacego sie z ziemi mowi wszystko.
Niestety ale Malecki po tym jak zostal okrzykniety bohaterem w srode, dostal powolanie do kadry, zareagowal jak gowniarz. Mecz z APOELem to byla absolutna katastrofa w jego wykonaniu. Ani jednej dobrej pilki nie zagral. Ani jednej. Zepsul jedyny rog jaki wykonywal, i s.......il jedyne sensowne dogranie do Genkowa z pierwszej polowy.
To byly bledy techniczne nie przystajace pilkarzowi aspitujacemu do gry w kadrze.
Reszta to byly tylko i wylacznie zle i bardzo zle wybory.
Malecki dal nam szanse tydzien temu, dzis postanowil byc polskim Messim i oslabil nasz zespol. Oslabil i zawalil mecz.
Mocno bym sie zastanowil nad tym nowym kontraktem. Maly juz prochu nie wymysli. Ani nie zmadrzeje na boisku.
|
Mały chyba za bardzo chciał wczoraj. Jak dla mnie zawalił po części dwie pierwsze bramki. Pierwsza wiadomo, przy drugiej po jego stracie poszła kontra. W sytuacji z 11 minuty po prostu musiał podać do Genkova... APOEL był wczoraj niestety co najmniej o klasę lepszy od Wisły. Widać, że ten zespół jest budowany od paru lat. U nas latem znowu pół drużyny będzie do wymiany, bo albo nie będzie kasy na wykup zawodników albo niektórym skończą się kontrakty. Parę miesięcy temu kto by pomyślał, że zajdziemy do 4 rundy, planem minimum była faza grupowa LE. Jednak z dnia na dzień balon był co raz to bardziej pompowany zarówno przez media jak i nas samych. Gdyby Wilk nie strzelił tego gola i mecz zakończył się wynikiem 2-0 czy 3-0 przyjęlibyśmy to wszystko z pokorą i ze zrozumieniem bo byliśmy po prostu słabsi. Ale mając korzystny wynik stracić awans na parę minut przed końcem meczu? Już raz to przerabialiśmy. Tym bardziej boli ta 87 minuta. Można się zastanawiać co by było gdyby Jaliens nie doznał kontuzji. Może wybiłby tę piłkę? Jak nie samobój Jopa to samobój Pareiki. Wiem, że nie zasłużyliśmy wczoraj na awans, ale to fatum mogłoby się kiedyś skończyć. Liczę, że zagramy parę fajnych spotkań w LE no i najważniejsza sprawa obronimy tytuł MP.
A i jeszcze jedno. Nie wiem jak Maaskant mógł wystawić Diaza na lewej obronie widząc co ten gość wyprawiał chociażby w Łoweczu. Z takimi zawodnikami to my do Ligi Mistrzów nie wejdziemy. Szkoda mi Siergieja, kapitalne pół roku w Wiśle, a w najważniejszym meczu przytrafił mu się taki klops.