Wyświetl pojedynczy post
fialo
Senior Member
 
 
Od: 11.2006
Skąd: Krk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6069
Stary 22.08.2011, 21:06
Szczerze mówiąc to podziwiam waszą naiwność, objawianą w twierdzeniu, że kontuzja Maora to "ściema" i "zaslona dymna". Po prostu ktoś go zapewne kopnął w łydkę na treningu, myśleli że uraz nie jest poważny, nie rozgłaszali tego, okazało się inaczej i teraz mamy problem.

Zmyślili sobie też zejście Meliksona po 15 minutach z treningu ? Bez przesady. Pozostaje się modlić, żeby w nocy Adonaj dokonał cudownego uzdrowienia, a jak takowe nie nastąpi zakasać rękawy i spróbować ustawić nową taktykę, już bez Maora. Będzie to cholernie trudne, ale mam nadzieję (bo co mi pozostało), że jednak się uda.

Jeszcze raz powtórzę. Stoimy jeden krok od raju. Finansowego i piłkarskiego (bo kibicowskiego już raczej nie ) raju, zwanego Ligą Mistrzów. Ale jak przegramy, co jest możliwe, bo to tylko sport, a APOEL to naprawdę świetna, super poukładana drużyna, to nie spadamy w otchłań, nie będzie to wielka tragedia. Czeka nas wtedy, w mojej opinii całkiem przyjemne lądowanie pod nazwą Liga Europy.

Bądźmy obiektywni. Nasza drużyna to jeszcze nie jest poziom LM. To jest poziom mniej więcej LE. Ja rozumiem oczekiwania, rozbudzone do czerwoności emocje i rozgrzane głowy. Pamiętajmy jednak, że awans do Champions League byłby sukcesem ponad stan, można by było określić go mianem cudu, coś jak przemiana Anny Kalaty w dobrą MILF. Nie zapominajmy, że żyjemy w kraju, którego reprezentacja to totalne dno, posklejane naprędce z bandy cudzoziemców !

Rozum mi mówi jedno, a serce drugie, w środku toczy się wojna wyrachowania z dziką, słowiańską namiętnością i fantazja. Z jednej strony jest wiara, niezłomna wiara w to, że się uda, że będzie dobrze, że obronimy to 1:0, wiara w to co kocham, wiara w Białą Gwiazdę, a z drugiej jednak wiem, że będzie piekielnie ciężko, że to raczej kozojebcy są faworytami.

Apeluje po raz ostatni - nie wieszajmy na nich psów w przypadku porażki. Jestem pewien, że dadzą z siebie wszystko, stopiędziesiąt procent. I to każdy z naszych gladiatorów, zaczynając od Radka, naszej ikony, kończąc na Jovanovicu i Nunezie, którzy stawiają w Wiśle dopiero pierwsze kroki! Chłopaki będą walczyć, dadzą z siebie wszystko. Czy to wystarczy?

Milknę w tym temacie do środy. Niech się dzieje wola nieba.
Ostatnio edytowane przez Marszałek : 22.08.2011 o godz. 21:45.
Some people think football is a matter of life and death. I assure you, it s much more serious than that. Bill Shankly

Listen fucking stars - you're breaking our hearts!!
Odpowiedz cytując