WiślakMyślenice napisał(a):

|
Nie tylko o to chodzi. Jeśli poziom ligi rzeczywiście się podniesie, wtedy te stadiony będą ZA MAŁE. Ludzie są spragnieni dobrej piłki w Polsce (jak szybko wyprzedawały się bilety na Amikę, a teraz na Wisłę?). Jak pl kluby będą co roku osiągać fazy grupowe LM czy LE, w lidze będą grać atrakcyjną piłkę, to wtedy taki 30-tyś. w Wa-wie wyda się śmieszny, bo chętnych będzie 10x tyle.
|
Raczej nazwał bym to inaczej... że są spragnieni wydarzeń medialno-komercyjnych, które nie lubią rutyny.
Widać to idealnie na przykładzie drużyn awasujących do ekstraklasy gdzie na początku jest frekwencja - full podjara, a w miarę upływu czasu, meczy frekwencja spada do przeciętnej ilości. Nawet ostatni mecz z Zagłębiem symbolizuje, że jak "produkt" jest słabo opakowany, zrutynizowany to potencjalny klient tego nie skonsumuje. Taki widz, potrzebuje zmian, czegoś nowego, co "kręci"
Niestety kibiców mamy słabych, kiboli nielicznych... Nie żyjemy piłką jak Angole czy Niemcy... te nasze narodowe skłonności do piłki czy innych sportów wynikają głównie z kompleksów i pokazania innym, że jesteśmy w czymś na pozór lepsi, ale to na krótką mete tylko. Jaramy się z kazdego sukcesu... i to naciąga publike, bo kazdy(większość) chce być częscią wielkiego wydarzenia...
Prawda jest taka, że ja nie widzę tego, że za 10 lat w Kielcach czy Lubinie, Bielsku będzie chodzić po 15 tys na każdy mecz ligowy, na Jage, Górnik,Ruch po 20, czy Wisłe Legie Amike, Lechie, Ślask po 30-35.
Nie sadzę, że wychodujemy sobie kiboli na tak dużą skale... zwykli kibice, którzy nie żyją swoim klubem 24/7 nie zapełnią tych trybun. Twierdzę, że stadiony które sa obecnie, wystarczą na dłłuuuugiiieee lata
