julo napisał(a):

|
Kto choć raz był na wyjeździe za swoją drużyną albo w sytuacji gdy spotkał samemu wrogich kibiców obcej drużyny ten wie że nie można kibicować rywalom, bez względu na to jaki to mecz. Bez wyjątku. Żadne punkciki i śmieszne utopijne dyrdymały mnie nie przekonają. Rzeczywistość jest inna. W rzeczywistości można dostać po kufie i trzeba bronić swoich barw klubowych. Kto tego nie przeżył to nie zrozumie. Kibice w papciach przed TV - załóżcie sobie fanklub wszystkich polskich klubów w pucharach. Jak któraś z drużyn słabiej zagra albo o zgrozo odpadnie, przerzucajcie się na drugą. Będziecie zawsze na topie. Liczcie punkciki. Zróbcie sobie nawet szalik z punkcikami. kur... co za ludzie.
|
Bardzo mądry post, zgadzam się w pełni.
Natomiast co do tego...
Antystenes napisał(a):

robisz człowieku z siebie pośmiewisko coraz większe, nie odpowiadasz na postawione pytanie i próbujesz nieudolnie wybrnąć robiąc z siebie jeszcze większego pajaca. Jak dla mnie jesteś zwykłym kapciowym sympatykiem footballu (celowo tak napisałem, więc nie szczekaj) idealnie pasującym do gości z Klubu Kibica Reprezentacji (jest gdzieś link, poszukaj i porównaj do siebie), i nie warto prowadzić z Tobą dyskusji. Ciesz się dalej, zwycięstwami Legii ze Spartakiem, Amica z City, a pejsów z Soligorskiem( tak wiem ,ze przegrali). Ignorek dla Ciebie, bez odbioru.