Wyświetl pojedynczy post
PANDEM0NIUM
Senior Member
 
Od: 05.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3630
Stary 28.07.2011, 11:59
Wczoraj wieczorkiem na spokojnie włączyłem sobie raz jeszcze nasz mecz. O wiele więcej mozna wysnuć wniosków oglądajć spotkanie na spokojnie gdy już się zna wynik. Polecam każdej rozpalonej głowie.
Poniżej zanotowałem kilka rzeczy których w trakcie meczu nie zauważyłem lub źle oceniłem.

Zacznę od zawodników których oceniłem bezpośrednio po meczu pod wpływam emocji wyżej niż na to zasłużyli

1. Jovanic, w trakcie meczu złą ocenę zatarł piąstkowaniami i łapankami piłki. Ogólnie to trochę zatarło o nim opinię, teraz mogę z całą odpowiedzialnościa stwierdzić że z nim w bramce daleko nie zajdziemy, jesli będzie dalej tak obsrany za przeproszeniem.
Zero gry na przedpolu, słaby na lini, dużo niepewnych interwencji, naprawdę sądziłem że jest trochę lepszy. Moim zdaniem on się boi.

2. Wilk - w pierwszej połowie i przez większą część drugiej zagubiony, biegał bez celu po boisku, miał kłopoty z agresywnym doskokiem do swojeg przeciwnika, gubił krycie, wolny. Mam wrażenie że Czarek przez ostatnie dwa miesiące ma znaczną obniżkę formy. Szkoda bo lubię tego zawodnika, pomimo iż wygląda jak Justin Bieber charakteru odmówić mu nie można. Słowa uznanie należą mu się na pewno za sytuację w 93 minucie kiedy opieprzył Toma za to ze zabrał piłkę wybitą przez naszego zawodnika gdy na murawie leżał Gargamel

3. Kirm - w trakcie meczu kierowany emocjami tego nie widziałem ale to co zagrał to sabotaż. Ambicji mu odmówić nie mozna ale praktycznie kazda kontakt w jego wykonaniu to strata. Szkoda czasu na więcej pisaniny, kazdy to widział.

4. Iliev - o ile w I połowie starał się i wychodził na pozycję to już im dalej w mecz tym gorzej. Wolny sprawiał wrażenie nawet ospałego, zapamiętałem jedną sytuację z I połowie kiedy wykonywał z narożnika pola karnego razem z Melexem rzut wolny, Ivica otrzymał od Maora piłkę, wdał się w niepotrzebny drybling i tracił po czym poszła niebezpieczna kontra dla Bułgarów, pozatym zapamiętałem jeszcze jego groźną wrzutkę na głowę idiotyczną żółtą kartkę i ... nic więcej. O faulu w karnym nie mówię bo sytuacja dyskusyjna.

5. Nunez - trochę za wysoko go oceniłem po bezpośrednio po meczu, już na spokojnie wczoraj zauważyłem że stanowczo za mało był pod grą szczególnie w I połowie, pozatym wg mnie wspólnie z Diazem i był współwinnym straty bramki pozwalając podać w pole karne przeciwnikowi, co się rzuca w tym zawodniku to na pewno dobra wydolność, dobrze ułozona lewą noga, szybkość, siła ale... brakowało mi czegoś w jego grze. Szczególnie w I połowie przez pierwszy kwadrans był niewidoczny, dopiero obudził się w 17 minucie oddając śliczny strzał z 25m, potem walczył próbował ale zanotował wg mnie mało przechwytów, także oddawał piłkę do najbliższego partnera, za mało próbował grać kombinacyjnie i nie podejmował ryzyka, w I połowie bardzo ładnie przyjął na klatkę górną piłkę, przyjął dwóch przeciwników na plecy i odegrał fajnie piłkę i poszła kontra po której Ivica był faulowany () w polu karnym. To zagrania świadczyło o dużej klasie Nuneza ale takich zagrań było stanowczo za mało. W II połowie pierwsze 15 minut miał dobre, walczył, podawał, odbierał piłkę, próbował ją fajnie rozgrywać ale potem opadł z sił i został zmieniony. Widac że on ma duzy potencjał ale musi jeszcze popracować nad kondycją i komunikacją z kolegami.

Teraz zawodnicy którzy w trakcie meczy sprawiali wrażenie słabsze niż po oglądnięciu na spokojnie

1. Diaz – tak dla mnie do jest niespodzianka, ponieważ o ile w trakcie meczu na żywo sprawiał wrażenie zagubionego we mgle i niemiłosiernie objeżdżanego tak na spokojnie już nie miałem takiego wrażenia. Owszem był ogrywany zarówno przez Toma jak i Berberowica ale zanotował kilka udanych zagrań szczególnie w I połowie. Chciałbym też odnotować fakt iż Meleks średnio pomagał mu w odbiorze piłke. Pozatym te rzkome faule które sprokurował to były efekty umiejętności nurkowo-aktorskich Bułgarów na które sędzia dawał się nabrać. Oczywiście to nie zmienia faktu że Junior zagrał słaby mecz jednak moja ocena była zaraz po meczu troszeczkę za surowa
2. Sobol – Man of the Match, może nie zagrał meczu wybitnego ale na pewno dobrze. Harował na całej szerokości swojej strefy naprawiając błędy kolegów (np. Czarka Wilka), oprócz asysty zanotował też kupę przechwytów, zdecydowanie interweniując odbierał przeciwnikowi piłki a następnie je rozdzielał do partnerów. W pamęci zapadła mi sytuacja z II połowy z bodajże 90 minuty kiedy ofiarną interwencją zażegnał niebezpieczeństwo wybijając groźny strzał przeciwnika. Po tej interwencji pozostawał na charakterystycznej pozycji na czworaka przez kilkanaście sekund łapiąc oddech. To świadczy o ogromnym poświęceniu naszego kapitana w tym meczu. BRAWO!
3. Jaliens – w trakcie meczu na zywo wydawał mi się ospały, jednak już na spokojnie stwierdziłem jak bardzo się myliłem, solidny występ, blokował niejednokrotnie przeciwników skutecznie odbierając im piłkę, kilka razy ładnie próbował wznowić grę do pomocników.
4. Lamey – w I połowie wg mnie nasz najlepszy zawodnik i nie chodzi tutaj tylko o gola za którego brawa! Chodzi o jego grę w defensywie w której widać że wie o co chodzi. Kilkakrotnie świetnie się ustawiał, odbierał piłkę na dużym spokoju. Kilka razy groźnie podłączał się prawa stroną i tylko niezrozumienie z partnerami można tłumaczyć że te ataki nie były efektywne, kilka razy próbował prostopadłymi podaniami uruchomić Ilieva labo Melexa, zanotował groźną główkę po której mogło być 2:0,
Wielkie brawa dla tego Pana za 1 połowę. W II niestety trochę zgasł i nie był tak efektywny w swojej grze ale jeśli dalej będzie tak grał to szybko zapomnimy o pewnym młodym Słowaku

Tak na chłodno rzuca się w oczy to że nasza gra nie wyglądała tak beznadziejnie jak to próbują nakreślić niektórzy tutaj na forum, przez większą cześć I i przez całą II połowę kontrolowaliśmy grę.
Co się mogło nie podobać?

Odpuszczenie krycia na skrzydłach, brak komunikacji, agresywny doskok w okolicach naszego30-40 metra.
Nie graliśmy jakoś katastrofalnie źle w obronie, ja pierwszy poważny błąd (oczywiście nie licząc pawełków Jovanica zanotowałem w okolicach 40 minuty) kiedy Sobol wraz z Wilkiem pozwolili przeciwnikowi który stał 30 metrów od naszej bramki wrzucić prostopadłego pół loba na głową któregoś z zawodników Litexu po którym tylko dzięki nieumiejętności zawodnika Litexu zawdzięczamy to że nie straciliśmy bramki. Potem kolejny wielbłąd naszej obrony to strata bramki na 1:1 (Chavez, Jaliens, Diaz,Nunez)! II połowa to była pełna kontrola oprócz sytuacji z poprzeczką i chaosie w okolicach 90 minuty pod naszym polem karnym.

Reasumując moim zdaniem wszystko w żółwim tempie idzie w dobrym kierunku, co najbardziej rzuca w oczy to wciąż brak świeżości, szybkości oraz komunikacji. Mam nadzieje że w środę będziemy widzieli Wisłę grającą kombinacyjnie z większym polotem a przede wszystkim skuteczniejszą w obronie i w ataku.
Ostatnio edytowane przez PANDEM0NIUM : 28.07.2011 o godz. 12:05.
Odpowiedz cytując