westersyl napisał(a):

|
Mecz trochę przypomniał ten z Beitarem w Jerozolimie z tym, że mieliśmy zdecydowanie więcej szczęścia.
|
Również odniosłem takie wrażenie - zresztą przeciwnik o podobnym poziomie.
Wynik jest więcej niż dobry - wygraną i strzelenie 2 bramek na wyjeździe jeszcze wczoraj rano każdy przyjąłby z pocałowaniem pewnej częsci ciała (nie chodzi o rękę).
Jovanić - od roku na przedpolu jest ofiarą i tak pozostało. Nie wiem co doskonalą z nim trenerzy bramkarzy, ale powtarzając słowa Lenczyka - Potrzebujemy 2 bramkarza - 3-ego (Kurto) już mamy. Jovanicia oddać nawet za 100 tys euro gdziekolwiek.......
Lamey - poprzednio w Rydze "asysta" a teraz gol. Panowie jak się ma w meczu 2-3 sytuacje trzeba je wykorzystywać. Oglądając powtórki przypominam sobie jak w takiej sytuacji zachowałaby się wiekszość znanych napastników polskich - a tutaj loba zaserwował obrońca - w obronie nie był może ideałem, ale to nie jego stroną szła większość akcji.
Jaliens - 2 błędy - za daleko od Toma przy strzelonej bramce - nie zdążył go zablokować, przy drugim golu (nieuznanym) stał jakby zapuścił korzenie - nawet nie podszedł/niewyskoczył do piłki. Z drugiej strony trzymał przyzwoicie środek obrony, gdyż moim zdaniem słabiej zagrał.....
PS. Prosze malkontentów o przypomnienie mi kiedy wygraliśmy w 3 rundzie eliminajci LM mecz wyjazdowy

?
Chavez - kilka razy przegrał starcia - widać było, że Litex to nie Arka, Widzew czy Ruch. Z drugiej strony słabszy występ Osmana łączy się z tym, że opuszczał środek bo starał się asekurować lewą obronę, gdzie ziała potężna dziura spowodowana przez....
Juniora Diaza - oj nie będzie chyba najlepiej wspominał powrotu do zespołu Diaz - jego strona ciągnęły huraganowe ataki, a Junior wspomagany przez Chaveza praktycznie stopował góra 1 na 10 piłek. Pytanie pt. co z lewym obrońcą - jest nadal aktualne..... Diaz zagrał słabiej od Paljicia - może spróbować lewonożnego Bunozę albo Nuneza na tej pozycji


Sobolewski - 2 asysty i zastopowanie strzału w końcówce - jednym słowem bohater meczu !!!! Zagrał zdecydowanie najlepszy mecz w Wiśle od conajmniej pół roku, wprawdzie druga asysta bardziej moim zdaniem przypadkowa niż mierzona, ale lczią się fakty. A te mówią, że Sobol w tym meczu orał za 2 bo
Wilk - zagrał zdecydowanie słabiej. Irytujące było w grze obu defensywnych pomocników, że byli w praktyce ustawieni na 30 metrze, a Bułgarzy w środku boiska operowali piłka jak chcieli - nie atakowani etc. Podejrzewam tutaj dobór taktyki Maskanta. Z drugiej strony - grając 3 pomocników w środku przegrywamy wlakę o środek pola. Wilk słabszy od Sobola, ale nie zszedł poniżej przyzwoitego poziomu.
Nunez - spodobał mi się w tym meczu - nie bał się brać odpowiedzialności za grę - dysponuje soczystm strzałem i potrafi walczyć o piłkę w środku pola - najwyżej podchodził pressingiem - aczkolwiek niestety pressing w wykonaniu Wisły bardziej przypomina "pressing Iwańskiego" niż np. Rapidu Bukareszt z meczu z Wisłą.......
Melikson - Pernew wiedział kto jest najgroźniejszy w drużynie Wisły i piłkarze Liteksu podwajali Melexa. Sporo strat, ale zrobił to co powinien zrobić wykorzystał 100% sytuację - patrz Lamey odnośnie strzału.....
Iliev - wychodził na pozycję starał się szarpać i rozgrywać, ale minus za idiotyczną zółtą kartkę, po której zaraz straciliśmy gola. Wykluczył się z rewanżu. Podobnie jak Melex podwajany w kryciu....
Genkov - nie wiem czy grał jako napastnik bo często grał w bocznych sektorach boiska, często w okolicach połowy - prtzeciętny występ, ale Bułgarzy na tyle się go obawiali, że również był podwajany w kryciu - co nie było specjalnie trudne, Wisła atkaowała małą ilością graczy....Zresztą Genkov do gry z kontry nie za bardzo pasuje, gdyż nie dysponuje odpowiednią szybkością i przyspieszeniem
Kirm - krótki czas gry, ale praktycznie każda piłka stracona - generalnie zawód i to na dodatek spory. WIdać brak czucia piłki po 2 tygodniowej przerwie. Będzie miał ciężko z poworotem do pierwszego składu.
Garguła - wszedł i zagrał moim zdaniem dobrze - starał się rozgrywać w środku pola, do tego p4rzytrzymywać piłkę - niestety nie miał za bardzo z kim tego robić - Melex zmęczony i pilnowany, Kirm potykał się o własne nogi etc.
Jovanovic - krótko - ale kilka przejęć piłki zagęszczenie środka pola - roniliśmy wyniku - i UDAŁO SIĘ !!!!!!!!!!!
Dla malkontentów przypomnę, że 1:0 z Barceloną w Krakowie też mogło się skończyć gładkim 1:3 i nikt nie miałby pretensji, a część z forumowiczów wkleja ten mecz jako jeden z najlepszych zagranych przez Wisłę.....
PS. Panowie malkontenci - przypomijcie mi kiedy Wisłą wygrała wyjazdowy mecz 3 rundy eliminacji LM


?